O notatnikach z gumką

Jak niektórzy z Was wiedzą (choćby z mojego drugiego bloga) , jestem niepoprawną gadżeciarą, która w świecie hi-techowych nowinek czuje się ak Charlie w Fabryce Czekolady pana Wonki. Jednak, mimo iż bez telefonu (iPhone;a dokładnie) czuję się jak bez ręki, to nigdy nie zastąpi mi on mojego Moleskine’a, czarnego kalendarza z gumką spinającą okładki, który niektorym przypomina książeczkę do nabożeństwa.

To w nim zaznaczam czekające mnie spotkania oraz robię notatki w ich trakcie. Tu wrzucam bilety z muzeum, zapisuję pomyły na przepisy lub zasłuszane w autobusie powiedzonka, chowam odcinki boarding cardsow z samolotu, czasem jakiś listek, artykuł wydarty z gazety, zdjęcie regału na książki, który być może kiedyś będzie mi dane odkurzać. W efekcie, pod koniec roku mój Moelskine przypomina już nieproporcjonalnie rozdęty tomik, który utrzymuje swoją zawartość tylko siłą woli czarnej gumki. Na koniec rok, gdy odpakowuję kolejnego Moelskina, nie pozbywam się starego, ale odkładam go na półkę, obok tego sprzed dwóch, trzech lat.
Może dlatego tak bardzo ucieszyla mnie wiadomość o pojawieniu się specjalnych Moleskinów: dla amatorów wina, moli książkowych, filmowych i muzycznych, dla osób ktore ćwiczą oraz dla smakoszy. Ten ostatni przentuje się tak:
Chyba czas wyruszać na poszukiwania:

4 komentarze Dodaj własny

  1. Tomasz Kolinko pisze:

    Potwierdzam 🙂

    Zaczynałem od reporterskich (czarne, a6, otwierane wzdłuż krótszej krawędzi), potem przerzuciłem się na A5, aby ostatnio przejść do .. zeszytów Moleskine 🙂 Rozmiar jak A5, tylko szersze o 50%, sprzedawane w paczkach po trzy.

    Zabawne jest jak czterech gadżeciarzy z różnych firm spotyka się na spotkaniu biznesowym, każdy wyjmuje swojego Macbooka, potem iPhone, a na koniec Moleskine. Widziałem takie sytuacje na żywo 🙂

    Apropo Moleskine’ów, mój ulubiony autor komiksów też z nich korzysta:
    http://gapingvoid.com/2009/05/25/httpgapingvoid-com20090525now-accepting-private-commissions-for-moleskines-and-cube-grenades/

    Polubienie

    1. mminta pisze:

      🙂 Moleksine rulez (pewnie czegoś dosypują, że tak uzależniają;-)

      Polubienie

  2. seferis pisze:

    Oj, tak. Bez czarnej ksiazeczki nie ma życia:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s