Na straganie w dzień wtorkowy…

Chyba nie ma osoby, która by nie lubiła wiosny. (no dobrze, alergicy – ci pewnie wiosnę spędziliby chętniej gdzieś daleko, gdzie nie ma brzóz i innych katarogennych roślin).
Ja lubię ją nie tylko za to, że dni stają się dłuższe, że rano budzą mnie wrzaskliwe pogaduszki ptaków, ale przede wszystkim za to, że wreszcie można wsiąść na rower i przejechać się na pobliski bazarek.
Taki, gdzie można kupić robione (czasem nawet na miejscu) na szydełku serwetki, ręcznie plecione warkocze czosnku, gdzie pan od patelni gra w warcaby z panem od ziela bagno (do tej pory nie wiem, co to właściwie za roślina…)
Oto kilka zdjęć z mojego bazarku. Robionych komórką, z ukrycia, żeby nie burzyć codziennego ładu.

Na bazarku w dzień targowy
Na bazarku w dzień wtorkowy
Jabłka nasze, żurawina nasza, szpinak...chyba szklarniowy
Może boczku, np. do jajecznicy na rano
Kury, kaczki...
Bratki po 3 zł, niezapominajki 5 zł

2 Comments Add yours

  1. ziji pisze:

    Uwielbiam wiosenne stragany 🙂 I wiosne ze wzgledu na spacery, przyrode budzaca sie do zycia i swierze warzywa 😛 Choc jestem alergikiem i troche ciezko faktycznie na dworze 🙂

    Lubię to

  2. hmmm pisze:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Bagno_zwyczajne – ściśle chronione, ale jak wiadomo mól Twój wróg i nie ma to tamto 😉

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s