Na Zakupach…Tureckie Słodycze

Z radością obserwuję, że w mieście przybywa malutkich sklepików (lub stoisk) oferujących przysmaki z różnych stron świata. Takich małych dziupli, w których można by kupić coś innego, niż na regałach z „kuchniami świata” w hipermarkecie. Ostatnio, udawszy się do centrum handlowego w celach zupełnie nie spożywczych (druga bateria do aparatu i uszczelki), natrafiłam na stoisko z tureckimi słodkościami. Nazywało się to to Smirna i ulokowało się w jednym z, jak to się pięknie nazywa, pasaży galerii handlowej . W szklanych gablotkach rozłożone były suszone owoce – duże daktyle, dwa rodzaje moreli (ciemne, suszone na słońcu i „normalne”, jaśniejsze), duże, soczyste figi, pistacje. NIby nic niezwykłego, ale wierzcie mi, daktyl daktylowi nierówny i gdy potrzebuję tych owoców, to wolę wybrać takie duże, miękkie, a nie wyschnięte na wiór. Były też ciekawe kombinacje – morele nadziewane migdałami, albo figi z wetkniętym w środek orzeche włoskim. Niby prosty patent, ale jakoś nie do dostania na stoisku z bakaliami w markecie. Były też ciekawostki – np. prażona ciecierzyca, ciecierzyca na słodko (wyglądała jak kolorowe cukierki-kamyczki) czy kulki z marchewki otoczone pistacjami lub blok z zagęszczonego do postaci owocowego pate soku z granatu z pistacjami (wygłąda pięknie!). Lub podobne słodkie pate z marchewki.
Prosta rzecz, niby nic niezwykłego, żadne rzeczy, których by się nie znało (no, może za wyjątkiem tych marchewkowych galaretek;-) a cieszy. Stanęłam, popatrzyłam, zakupiłam po jednej-dwóch sztukach różnych rzeczy i poszłam po uszczelki. A Wy macie jakieś swoje ciekawe „dziuple”?

Od lewej, zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara: suszone na słońcu morele z migdałami, marchewkowa kulka w pistacjach, pate z soku z granatów z pistacjami i figa z orzechami włoskimi

Smirna znajduje się w Arkadii, przy Al. Jana Pawła II w Warszawie, przy Leroy Merlin.