FUTU Ideas – książka za życzenie

Chciałabym pojechać do cukierni Baked na Brooklynie oraz Miette w San Francisco.  Odwiedzić restaurację Mistral w Sztokholmie i bistro Sitka & Spruce w Seattle.  Zjeść ciastko we Fruute i czekoladkę z Fleurir .
A internet podszeptuje kolejne ciekawe cele wypraw.

A Wy gdzie chcielibyście zjeść? Która restauracja/ kawiarnia albo targ wydaje Wam się godny kilkugodzinnej podróży?
Napiszcie o swoim życzeniu na minta.eats [at] gmail.com lub w komentarzach. Na Wasze życzenia czekam tydzień.

Dla autorów czterech najciekawszych życzeń czekają nowo wydane przewodniki FUTU Ideas Food & Drink. W środku wywiad z Jamesem Martinem, smaczne miejsca, gadżety i jedzenie (ostrzegam, po lekturze lista miejsc „do odwiedzenia” może się powiększyć:-)

FUTU Ideas Food&Drink
FUTU Ideas Food&Drink

9 komentarzy Dodaj własny

  1. * pisze:

    A ja bym chciała zjeść domową granolę na śniadanie, siedząc na drewnianym terasie mojego małego, wymarzonego, drewnianego domku.. chciała bym podczas drugiego śniadania popijać zieloną herbatę (przywiezioną prosto z Chin), podczas obiadu chciała bym znaleźć się wraz z ukochanym w małej kaszubskiej restauracji, gdzie serwują świeże sezonowe produkty, a na kolację chciała bym znów przenieść się do wymarzonego domku i na tarasie, siedzą na wiklinowych fotelach przy świeczkach zjeść coś, co zastało by przygotowane specjalnie dla mnie, przez kochaną osobę…. czy to możliwe?
    „Wszystko może się zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń” 🙂

    Polubienie

  2. No cóż, moje marzenie kulinarne nie jest restauracyjne ani kawiarniane… Nie będę oryginalny jeśli napiszę, że jedzenie jest dla mnie nie tylko tym, co na talerzu, ale też aurą miejsca, ludźmi dookoła, przygodą i niewiadomą, a czasem nawet ryzykiem. Powiem to wreszcie, choć być może uznasz mnie za barbarzyńcę: chciałbym wybrać się do małej, zamglonej, rybackiej wioski w Japonii, napić się Senchy, może nawet wychylić kilka czarek sake, wznieść toast na migi-uśmiechy-ukłony i zjeść coś w tym miejscu najcenniejszego – prostą, półżywą jeszcze, poruszającą się pod dotykiem widelca rybę. Najświeższą i z pewnością najlepszą rybę świata… [Paweł]

    Polubienie

  3. greckichorzaczynaspiewac pisze:

    Futu z góry się zrzekam, gdyż posiadam 🙂 Mi od dawna się marzy kulinarny tour po Londynie po wszystkich miejscach, które znam ze swoich książek. Chciałabym zacząć dzień w Nordic Bakery, potem odwiedzić River Cafe, najwięcej czasu spędzić w Ottolenghi. Zakończyć kolacją w Moro. Do zrobienia. Amen.

    Polubienie

    1. mminta pisze:

      Ottolenghi – zdecydowanie na liście miejsc do odwiedzenia.

      Polubienie

  4. M. pisze:

    generalnie marzy mi się San Francisco, a tam jeśli chodzi o jedzenie to bi-rite creamery i tartine bakery to dwa pierwsze miejsca do zwiedzenia 🙂 poza tym skoro już jakimś cudem udałoby mi się tam dotrzeć prawdopodobnie zaczęłabym misję ‚100 Things to Try Before You Die’ http://www.7×7.com/big-eat-2011-100-things-try-san-francisco-you-die 😀

    Polubienie

  5. Dyskretna pisze:

    Mi się marzy… Pierre Gagnaire we Francji. Później wybrałabym się do El Bulli znajdującego się w Hiszpanii. Na sam koniec, z racji tego, że kocham Afrykę wybrałabym się Le Quartier Francais. Po tej podróży wróciłabym do rodzinnego domu, gdzie mama czekałaby na mnie z pierogami! Swoją drogą: świetny blog! Masz talent do pisania, każda z Twoich notek niesamowicie mnie zaciekawiła:) Dodaję do polecanych i obiecuję zaglądać regularnie.Pozdrawiam! ^^

    Polubienie

  6. Nieśka pisze:

    Wszędzie tam, gdzie można zjeść coś autentycznego. Nie kurorty, ale miejsca, gdzie ludzie żyją i można spróbować tego, co oni naprawdę jedzą, czyli np. pokój do wynajęcia w Czechach z możliwością wykupienia domowych obiadów:)

    Polubienie

  7. Michał pisze:

    Moim marzeniem zawsze było pojechać do hiszpańskiej El Bulli… Zawsze mnie fascynowały wszystkie podawane tam potrawy. Niestety, jak to bywa z marzeniami, pewnie już się nie spełni. Restaurację zamknęli i nie zdążyłem zrealizować marzenia… ;( Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. mminta pisze:

      Zawsze zostaje tapas bar Adrii 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s