Na czczo w miasto: 12 Stolików i Cafe 6/12 czyli szczęśliwa 12

12 Stolików

„Koniec z porannym ryzykanctwem!” oznajmiłam pewnego dnia Nakarmionej Stareckiej, podsyłając jej link do 12 Stolików na ul. Kruczej. Po serii niezbyt udanych eksperymentów w zakresie śniadań na mieście, postanowiłam zmniejszyć ryzyko narażania Basi oraz samej siebie na głód w pierwszej części dnia i jako kolejny punkt programu zasugerowałam już wstępnie wybadane miejsce (tu relacja z poprzedniej wizyty w 12 Stolikach)
– Tu naprawdę jest 12 Stolików – skonstatowała Starecka po wstępnych oględzinach lokalu, w którym o tak wczesnej porze, prócz nas, obsługi i szefa kuchni, było jeszcze tylko dwóch gości, pochylonych nad talerzami i poranną prasą.

12 Stolików
12 Stolików

W menu śniadaniowym jest kilka pozycji, m.in. jajka sadzone z dodatkami, zapiekane czy jajecznica, kanapki z różnymi dodatkami, ale też możliwość dania na życzenie (acz z uwzględnieniem zapasów restauracyjnej spiżarni), np. granoli.
Starecka, koneserka jaj o poranku (ale nie robienia jaj z tak ważnego posiłku, jak śniadanie), zamówiła jajka po benedyktyńsku (25 zł). Ja, mając w pamięci pozytywne wspomnienia, a przed sobą wizję pracowitego dnia – owsiankę (15 zł).
Gdy czekałyśmy na śniadanie, na stole pojawił się na stole pojawił się lniany woreczek ze świeżym, chrupiącym pieczywem, oliwa oraz masło (to ostatnie na moje życzenie, pewnie będę się za to kiedyś smażyć w dietetycznym piekle). Po chwili z okolic kuchni dał się słyszeć delikatny dzwonek, oznajmiający gotowość naszych dań i zapowiadający ich rychłe przybycie na jeden z 12 stolików. Moja owsianka, jak za ostatnim razem – bezbłędna: dobrze ugotowane, gorące płatki otoczone wianuszkiem spienionego, ciepłego mleka i udekorowane karmelizowanymi jabłkami, orzechami i pestkami dyni. Misterna konstrukcja nie ma w sobie nic z bezpłciowej, nieciekawej papki, z jaką zazwyczaj kojarzy się owsianka i tylko poranny głód popycha mnie do tego, by zaatakować to mini dzieło sztuki łyżką.

Owsianka z karmelizowaną gruszką i orzechami w 12 Stolikach
Owsianka z karmelizowaną gruszką i orzechami w 12 Stolikach
Jajka po benedyktyńsku w 12 Stolikach
Jajka po benedyktyńsku w 12 Stolikach

Basia, choć sama fanką owsianki nie jest, też zdawała się być pod wrażeniem, a po skosztowaniu przytaknęła z uznaniem. Nie mniejsze wrażenie na mnie zrobiły Basine jajka po benedyktyńsku – trzy idealnie ugotowane jajka w koszulkach ułożone na kromkach bagietki na zakwasie, zrumienionym bekonie i polane sosem holenderskim („Więcej sosu? Nie ma sprawy, zaraz doniesiemy ciepły”). Wszystko przygotowane i podane z atencją. Drodzy Państwo – tak powinno wyglądać śniadanie. A na deser – pogawędka z szefem kuchni Karli Heimem, który zawsze podpyta, czy aby na pewno smakowało i zdradzi kilka pomysłów, jakie planuje wprowadzić. Szczęśliwa 12 po raz pierwszy.

Cafe 6/12

Może 12 to liczba śniadaniowo szczęśliwa? Chcąc zbadać nowo ukutą tezę, udałyśmy się do Cafe 6/12 na ul. Żurawią. Lokal słynący (podobno) z dużego skupienia celebrytów na metr kwadratowy znałam wcześniej z 2-3 wizyt (w tym chyba nawet jednej śniadaniowej) popełnionych na przestrzeni kilku lat. Z mokrego, zabieganego i zakorkowanego zewnętrza wchodzę do spokojnego, wysokiego pomieszczenia, zwieńczonego monstrualnymi żyrandolami. Gdy szukam dla nas dogodnego stolika, z pomocą przychodzi miły kelner, który dokonuje szybkiej weryfikacji rezerwacji i prowadzi mnie do kanapy przy podwójnym stole – idealnego punktu widokowego na całość sali. Jest miejsko, ale bez pośpiechu, nikt nikogo nie popędza, ale wszystko działa sprawnie. Z bogatej karty śniadaniowej naprawdę niełatwo coś wybrać – są kanapki, jajka na wiele sposobów, owsianki, jogurty, placki, a do tego cała paleta koktajli regenerująco/uzdrawiająco/upiększająco/smakujących.

Cafe 6/12
Cafe 6/12

Po namyśle postanawiam iść za ciosem i wybieram owsiankę z orzechami i pestkami (20 zł; a następnym razem będzie ta z sosem z whisky, bo kusi!), a Basia – rozgrzewający napój imbirowy oraz – po wnikliwych konsultacjach z kelnerem – jajka po marokańsku (26 zł). Moja owsianka – niebo. Zupełnie inna niż w 12 Stolikach, ale równie idealna – tutaj jest kremowa, zdobiona kleksem orzechów , migdałów, różnych pestek i nasion w miodzie („Więcej miodu? Nie ma problemu.” – i po chwili na stoliku ląduje zabawny pojemniczek w kształcie ula pełny aromatycznego miodku). Przed Basią pojawia się za to mała, srebrna patelenka ze skwierczącymi jajkami z pomidorami, szczyptą pikantnych przypraw i ruckolą, a także koszyczek domowego pieczywa i masło. Nie muszę pytać, czy dobre – wystarczy widok Basi czyszczącej patelenkę kawałkiem razowca. Ponownie – Drogie Panie, Panowie, tak powinno wyglądać śniadanie. Takie, na które chce się wrócić, którym chce się rozpocząć dzień.

PS. Tutaj gorące pozdrowienia dla absolutnie fanstastycznego Grzegorza, który nie zważając na paskudny deszcz przebiegł za mną aż do Placu Trzech Krzyży, dostarczając porzucona kartę. Dziękuję!

Owsianka w Cafe 6/12
Owsianka w Cafe 6/12
Jajka po marokańsku w Cafe 6/12
Jajka po marokańsku w Cafe 6/12

Nie znam się na numerologii, ale 12 okazała się w obu wypadkach liczbą przynoszącą szczęście – przynajmniej w kwestii śniadania. Jak na czczo w miasto, to śmiało na Kruczą lub Żurawią

12 stolików
ul. Krucza 16/22
Warszawa

Cafe 6/12
ul. Żurawia 6/12
Warszawa
www.612.pl

I po jajkach
I po jajkach

C.d.n.

Przeczytaj też wersję Nakarmionej Stareckiej

3 Comments Add yours

  1. seferis pisze:

    Przeczytalam i teraz dylemat, probowac zrobic wersje domowa, czy mknac do jakiejs 12:) Lubie oba te miejsca, nie tylko sniadaniowo:)

    Polubienie

  2. Pingback: SAM « Minta Eats

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s