Taste of London, czyli zjeść Londyn w jeden dzień

Organizatorzy radzą: załóż kalosze.
Powinni dodawać: nie jedz śniadania. A dzień wcześniej poprzestań na lekkiej kolacji.

Taste of London

Taste of London – czas start!

Co roku, w czerwcu, na kilka dni Regent Park zamienia się w wielkie święto jedzenia – Taste of London.
Przez cztery dni można próbować specjalnie opracowanych lub flagowych dań ze świetnych londyńskich (choć nie tylko) restauracji, brać udział w warsztatach lub oglądać pokazy szefów kuchni i autorów książek kulinarnych. W tym roku wśród gości znaleźli się m.in. Magnus Nilsson, Dwaj łakomi Włosi czyli Gennaro Contaldo i Antonio Carluccio, czy Michael Roux Jr. Do tego oczywiście dziesiątki wystawców z regionalnymi i zamorskimi produktami – litewskimi serami, pakistańskim mango, szwedzkim cydrem, świeżymi ostrygami, chlebem z lokalnej, londyńskiej piekarni itd.

IMG_3673

Hot dog z wędzonym łososiem. Restauracja Kaspar’s

IMG_3664

Sałatka z sycylijskiej ośmiornicy, fasolki borlotti, suszonych pomidorów i oregano (restauracja Briciole, chef Maurizio Morelli)

IMG_3659

Były ostrygi

IMG_3652

Burrata i prosciutto cotto z domową focaccią u Obiki

IMG_3656

Bellini u Obiki (restauracje, obecne nie tylko w Londynie, słyną z domowej burraty i mozzarelli)

IMG_3646

Pączek z farszem z policzków wołowych i dżemem morelowym. restauracja Duck & Waffle

IMG_3636

Trufle. Muszą być

IMG_3634

IMG_3689a

Mango z Pakistanu – miodowo-słodkie, ale nie mdłe

IMG_3686

Snake Fruit czyli Salak czy oszpilna jadalna

IMG_3630

Tropikalne koktajle w nietropikalnym anturażu

IMG_3629

Prażynki z wieprzowych uszu

IMG_3622

Tatar z łososia. restauracja Le Gavroche, chef Michael Roux Jr

IMG_3616

Michael Roux Jr.

IMG_3613

IMG_3595

Duck and Waffle – pierwszy raz na Taste

IMG_3588

Mille feuille z Mumbaju z jagnięciną. Restauracja The Cinnamon Club

IMG_3580

 

Formuła jest prosta – kupujemy bilet, za który dostajemy pakiet „koron”, czyli festiwalowej waluty. Za dania płaci się zazwyczaj od 6 do ok. 18 koron. Najdroższym daniem, jakie spotkałam, była sałatka z homara z truflami, w grawerowanej szklance restauracji Le Gavroche trzeba było zapłacić 50 koron) tyle kosztowała sałatka z krabów, ale domowe fettucine w porcji bynajmniej nie degustacyjnej z solidna porcją trufli można było upolować już za 24 korony.
Menu poszczególnych restauracji jest publikowane wcześniej, co ułatwia wstępne nakreślenie marszruty i opracowanie strategii degustacji. Podoba mi się różnorodność – są klasyczne fish & chips, ale i peruwiańskie ceviche. Wszystko, nawet jeśli proste, bardzo dobrej jakości, często przygotowywane na bieżąco (na przykład empanady na stoisku restauracji Gaucho).

Festiwali kulinarnych jest masa, coraz więcej także u nas). Ale dla mnie Taste to mój prywatny benchmark zachowujący dobre proporcje miedzy różnego rodzaju elementami imprezy. Ponieważ odbywa się w parku, nie czuć za bardzo tłumów, a w chwili przesytu zawsze można odpocząć na leżaku lub trawie (o ile trafimy na nie-londyńską pogodę).

Więcej zdjęć i opisów potraw na fanpage Minta Eats:

IMG_3576

Korony