Paryż: Z Davidem Lebovitzem na targu

Zawsze jest ten moment niepewności – jaką tak naprawdę okaże się osoba, którą znało się tyle lat ze stron, a raczej z kolejnych blogowych postów? Jaki ma naprawdę głos, czy mówi cicho, czy szybko, czy w rzeczywistości też nie szczędzi ironicznych uwag , czy się dużo śmieje?
Ja te pięć minut niepewności przeżyłam niedawno, podczas krótkiej wizyty w Paryżu, gdzie dzięki pomocy Agnieszki miałam okazję spotkać i udać się na zakupy z Davidem Lebovitzem. Czekał na mnie w drzwiach swojego domu (i całe szczęście, bo z tak pokręconą numeracją bram dawno się nie spotkałam i pewnie sama nigdy bym nie trafiła pod dobre drzwi), z lnianą zakupową torbą, w granatowym, płóciennym płaszczu, który znałam ze zdjęć zamieszczonych w internecie.
Co kupił David? I co z tego ugotował w swojej kuchni w Paryżu?
O tym dowiecie się z artykułu, który ukazał się na łamach „Gazety Wyborczej”: „Spacerkiem przez paryski targ”.

IMG_4529

IMG_4505
IMG_4508
IMG_4507

IMG_4510

IMG_4520

IMG_4525
IMG_4528
IMG_4532

IMG_4539

IMG_4546

IMG_4568

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s