STOR Cafe

Niektóre miejsca zaczynają żyć same, bez fajerwerków, hucznych otwarć, przecinania wstążek. Ot, pewnego dnia rusza ekspres, najpierw na kawę wpadają znajomi, bo wiedzą; potem po prostu przechodnie, których zaciekawiły duże witryny i widoczne przez nie kolorowe krzesła czekające, by na nich przysiąść. Tak na Tamce ożył STOR.

DSCF5057

DSCF5108

DSCF5107

Codziennie coś się zmienia: a to w drzwiach pojawi się zawieszona na sznurku kartka z godzinami otwarcia, a to kamienny, lśniący parapet wyścielą poduszki, a to powiększy się kolekcja oldschoolowych, doniczkowych kwiatów (w przyszłości miejsce znajdą tutaj też również rośliny porzucane na czas urlopów – w towarzystwie i pod opieką nie uschną z samotności).

Za STORem stoją Michał (fotografik i grafik; to jego fotografia zdobi jedną ze ścian, a rysunki jego pomysłu – literatki czekające na spragnionych gości) oraz Krzysztof (dziennikarz). O podniebienia gości dba Magda, której nie raz i nie dwa dobrze i pięknie się upiekłoNa ladzie, pod szklanymi kloszami godnymi muzealnych cacek, prezentują się kanapki: z szarpaną, długo pieczoną wieprzowiną i duszonymi jabłkami, z pastrami (mogłoby być go ciut więcej, z 2-3 dodatkowe plasterki nie zaszkodzą;-) i kiszoną kapustą lub grillowanymi warzywami (obie po ok. 15 zł), na bezglutenowym pieczywie (czekam na coś z glutenem, ale bez mięsa – prace ponoć w toku). Niedawno pojawiły się też śniadaniowe owsianki, robione na mleku lub wodzie, też do chwycenia w garść i zabrania na wynos (ok. 10 zł) Mój wzrok ściągają jednak ciasta – jesienna zdobiona figami i wrzosami beza z kremem mascarpone, idealnie krucha na zewnątrz i wilgotna w środku (to, jaka będzie zależy od inwencji piekącej je Fatimy), ale przede wszystkim sernik mango – kremowy, nie nazbyt słodki, z idealnie kontrastującym masę twarogową musem z tropikalnego owocu. O ile jestem wybredna w kwestii deserów, tak przy sernikach – moich najulubieńszych ciastach – ta wybredność sięga zenitu. I powiem, że na ten se STORa będzie chciało mi się jechać na Powiśle. Do tego kawa (cappucino ok. 10 zł) na ziarnach z małych palarni i nic więcej nie trzeba.

DSCF5084

DSCF5068

DSCF5120

DSCF5113

Gdzieś pojawiło się, że STOR jest „niepolski” i zagraniczny. Na pewno jest inny, jeśli chodzi o wystrój i w dobie notorycznego copy-paste, też w sferze gastronomii, to się chwali (ile można półek ze starych skrzynek po jabłkach, ja pytam?). Ale dla mnie jest zwyczajnie „akuratny”, niczego nie ma tu za dużo, nic nie było robione na szybko. I może to jest właśnie to, co mnie w nim pociąga? W powolnym rozruchu, rzeczach na ladzie czy choćby jednorazowych serwetkach, na których komuś chciało się odciskać logo kawiarni, czuć dbałość o szczegóły i przyjemność, jaką może dawać powolne dopieszczanie swojego pomysłu. Nie ma nic na hurra, ma być dobrze, nawet jeśli wolniej. Może dorabiam tu teorię, bo sama nie mogłabym wprowadzić się do gotowego, oddanego pod klucz mieszkania. Ale wierzę, że tak właśnie jest ze STORem. I ze za każdym razem zaskoczy mnie coś nowego, choćby detal w postaci poduszek czy nowych doniczek.

DSCF5092

DSCF5104

DSCF5070

DSCF5110

 

STOR
ul. Tamka 33
STOR Cafe

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s