Kopenhaga: tam i z powrotem

Kopenhaga, na dwa dni, tam i z powrotem. Brzmi szalenie? Może, ale warto.

cph3

cph18

DSCF6367

Kopenhagę odwiedziłam pierwszy raz kilka lat temu, też w listopadzie. I mimo melancholijnej szarości, niestrudzonego wiatru i wilgoci z jezior zdobiących miasto, z miejsca poczułam się w Kopenhadze jak u siebie. I wiedziałam, że chcę tam wrócić. Okazja nadarzyła się przez przypadek. Nieco szalony pomysł na urodzinowy obiad, dobrzy ludzie obok, potwierdzona rezerwacja. I ani się zorientowałam, a w garści trzymałam bilety do Kopenhagi.

cph1

cph10

DSCF6762

cph9

noma1
Czy poszłam do Nomy?
Tak.
I o niej w kolejnym poście.
Ale Kopenhaga to nie tylko Noma. To miasto, które aż kipi od gastronomicznego fermentu. Co rusz powstają nowe polecany miejsca (jedno z nich przez zupełny przypadek odwiedziłam w pierwszy dzień oficjalnej działalności lokalu), a tym nieco starszym niczego nie ujmuje mijający czas. Odwiedziłam wiec nieco znanych adresów, kilka nowych. I mimo gastro-folgowania, pozostał apetyt na więcej.

cph2

One Comment Add yours

  1. Aurora pisze:

    Choćby dla samego jedzonka – WARTO 😀

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s