Jeden obiad w Polnej Zdrój. I focaccia z pokrzywą.

DSC08783

DSC08722 DSC08773

Kotlina Jeleniogórska to miejsce moich weekendowych wycieczek z dzieciństwa – wsiadało sie w samochód i po godzinie jazdy miało się dookoła łagodne góry, zamki, stare uzdrowiska. Jednak przez ostatnie kilkanaście lat jakoś nie składało się, by tutaj przyjechać. Aż Łukasz rzucił : rezerwuj 16 maja, w Polnej Zdrój będzie Restaurant Day.
Po niekrótkiej podróży (w tym PKS-em ze śpiewającym kierowcą;-) oraz spacerze przez rozleniwiony piątkowym słońcem Wleń dotarłam na wzgórze, na którym mieści się Polna Zdrój, którą przed kilkoma laty do życia powołali Magda i Mateusz. Magdę poznałam ubiegłego lata, podczas sierpniowego obiadu z okazji Restaurant Day, wyprawionego w stodole w podpoznańskim gospodarstwie wraz z duetem Kwiaty i Miut. Były kwiaty pod sufitem, stół wylewający sie przez drzwi stodoły do ogrodu, dziewczyny w wiankach, lavashe z za’atarem, wino i trzypiętrowy tort. A teraz zapowiadała się powtórka, tym razem na słonecznej werandzie Polnej, z której roztacza się wręcz kiczowaty widok na zieloną dolinę, stare sanatorium i ruiny folwarku.

DSC08843

Prócz mnie do polnej na ten jeden obiad ściągnęło z 40 osób – znajomych i nieznajomych. Przewodnim motywem menu miała być młoda pokrzywa, która upstrzone są okoliczne łąki. Sałatka z pieczonych buraków z listkami pokrzywy i niewędzonym oscypkiem, pokrzywowa focaccia (przepis poniżej), pokusa Janssona z anchois i pędami pokrzywym, a na finał kruche pokrzywowe ciasteczka.
Mnie jednak bardziej ujęli bohaterowie drugiego planu, szczegóły, w których przejawia się diabelski talent i pasja Magdy: czteroletni ocet z węgierek, ekologiczne, słodkie jak landrynki marchewki uprawiane przez żonę sąsiada, bundz, który Magda sama solankuje według własnej receptury, domowy miód mniszkowy, rukola z nowego ogródka czosnek niedźwiedzi spod lipy, oliwa przywożona przez Mateusza z zaprzyjaźnionego gospodarstwa w Toskanii. Smaki i składniki z różnych bajek, często z historią, łączyły się w zgrabne, uczciwe pary: kwiaty bzu z z harissą (na piecoznej marchewce), domowe kimchi z liśćmi czosnku niedźwiedziego, liście lipy i młoda kapustka „od chłopa” z tempurą, bundz z mniszkowym miodem,
A do tego kwiaty, wszędzie kwiaty – w butelkach, słoikach, w oknie, na podłodze, przy kominku – których sprawcami byli Łukasz i Radek z Kwiatów i Miut. A ja z rozpędu upiekłam drożdżówki z rabarbarem – bo bez sensu nic nie robić.

DSC08791

DSC08788DSC08813DSC08805

DSC08812

DSC08825

Trudno tu jeszcze mówić o tradycji. Ale mam nadzieję, że w taką się przeodzi. Kwiaty, jedzenie, rozmowy przy klekocie sztućców. W miejscach, do których pewnie kiedyś by się trafiło, ale raczej później, niż wcześniej.
Do Polnej Zdrój warto przyjechać bez okazji – na pewno znajdziecie tutaj to, co ja: wyjątkowe miejsce stworzone z prawdziwej pasji, inspirujących ludzi oraz rozbudzające wyobraźnię i podniebienie smaki. A przede wszystkim czas dla siebie,  chwilę oddechu od codzienności i rozterek, które zostają kilkaset kilometrów dalej (jak wiadomo, co z oczu, to z serca).

 DSC08763

DSC08731

DSC08724

Pokrzywowa focaccia

Składniki:
400 g mąki pszennej (uniwersalnej)
100 g mąki orkiszowej
1 saszetka drożdży
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka miodu
50 ml oliwy + oliwa, do wysmarowania formy i posmarowania upieczonej focacci
4 łyżki młodej, suszonej, zmielonej pokrzywy
semolina lub mąka, do wysypania blachy.

W misce połącz drożdże, miód i połowę wody. Odstaw na 10 minut, by drożdże zaczęły pracować. Do dużej miski lub dzieży robota kuchennego wsyp oba rodzaje mąk, dodaj sól i wymieszaj. Zrób w środku mąki dołek, dodaj rozrobione drożdże, dolej resztę wody, oliwę i wymieszaj. Dodaj pokrzywę. Wyrabiaj ciasto przez ok.10 minut, aż będzie elastyczne. Przełóż do miski wysmarowanej oliwą, nakryj ręcznikiem lub folią spożywczą i odstaw na 40 minut do wyrośnięcia. Blachę wyłóż papierem do pieczenia i wysyp semoliną lub mąką. Wyrośnięte ciasto przełóż na blachę i rozciągnij na placek. Ponownie przykryj i odstaw do wyrośnięcia na 20 minut.
Piekarnik nagrzej do 220 stopni C. Wyrośniętą focaccię skrop oliwą, oprósz solą. Wstaw do piekarnika i piecz przez ok. 20-25 minut, aż się zrumieni. Gorącą focaccię ponownie polej oliwą i odstaw do wystudzenia.

7 Comments Add yours

  1. I do tego najlepsze ogórki po Wleńsku, czyli małosolne na sucho ❤

    Polubione przez 1 osoba

  2. kj pisze:

    A te liście lipy w tempurze…bajka:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s