Gourmet Fesztivál- smaczny powód, by jechać do Budapesztu

Z miejscami, które są blisko jest tak, że czasem jest do nich najdalej. Ja tak miałam z Budapesztem. Kusili znajomi, łatwość podróży, obiecujące smaki, będące solidnie przegryzionym mariażem cesarskiej obfitości, urodzajnego terroir oraz tradycji kultur, które zamieszkiwały brzegi Dunaju. Kapiącym czekoladą z orzechami, furmintem i gęsim tłuszczykiem.
Jednak, przez lata nasze ścieżki nie chciały się przeciąć. Aż pojawił się solidny pretekst – Gourmet Fesztivál.

Gourmet Fesztival

Przez lata miałam okazję odwiedzić wiele kulinarnych festiwal, jarmarków i wszelkiej maści imprez, zarówno w Polsce jak i za granicą. I, nauczona doświadczeniem, tym razem postanowiłam sobie nie oczekiwać zbyt wiele i zbyt wiele nie planować – by się nie rozczarować, ale też nadmiernie nie spinać i jednak skorzystać z okazji, by co nie co wypocząć – w końcu weekend to weekend. Przejrzałam solidnie program, naszkicowałam w głowie kilka punktów do odhaczenia i ruszyłam w kierunku stolicy Węgier.

Dania restauracji Rosenstein

I choć z roku na rok coraz mniej mam ochotę na masowe wydarzenia, to Gourmet Fesztival zaskoczył mnie na plus. A to kilka powodów, dla których – o ile interesujesz się jedzeniem – warto wziąć go pod uwagę podczas planowania wyprawy do Budapesztu i zaplanować ją tak, by zahaczyć o festiwal.
Co roku impreza ma dwa wiodące smaki lub składniki, wokół których swoje menu budują wystawiające się restauracje. W tym roku były to będące w szczycie sezonu (na Węgrzech)truskawki oraz mangalica, produkty silnie obecne w tradycyjnej kuchni Węgier  i kojarzone z nią za granicą, które to  szefowie i szefowe kuchni, cukiernicy i barmani poodmieniali na wszystkie przypadki.

Mimo dwóch narzuconych składników, oferta restauracji była dość zróżnicowana. Od terrine z mangalicowej golonki, przez pizzę z dojrzewającą szynką z tej starowęgierskiej rasy świń, burrattą i migdałami z Noto, po klasyczny  Żydowski gulasz z delikatnymi kluseczkami nazywanymi dödölle.

Gwiazdkowy Costes serwował słone wafelki z kremem ze słoniny z truskawkowym chutuneyem, na innym stoisku czekały langosze z mangalicą, hot-dogi z bekonem i truflami, panna cotta z białych szaragów z truskawkami czy zupa z młodego zielonego groszku z wiosennym kimchi. Ceny od ok. 1000 do 2500 HUF, czyli do ok. 32 złotych, za ładnie podane degustacyjne porcje dań (czasem nawet na specjalnie projektowanych na event naczyniach), często przyrządzane wprost na miejscu, na oczach gości. Za różnorodość oferty (z racji narzuconego tematu była dosć „mięsna” i chetnie sprawdziłabym, jak wygląda przy innych leitmotifach), ceny oraz estetyka podania – mimo festiwalowo-straganowych warunków – plus.
Ja miałam okazję spróbować m.in. wspomnianego jesiotra z truskawkami, bao z szarpaną mangalicą oraz marynowanego w soku z limonki pstrąga z kimchi oraz kaszą jęczmienną, truskawkowego sernika z gwiazdkowej restauracji Borkonyha oraz sernika z koziego sera, ostryg, wolno gotowanego jajka z półgęskiem i sosem teryaki z żydowskiej, rodzinnej restauracji Rosenstein.
A do tego mnogości węgierskich win, których producentów na imprezie oczywiście nie brakowało (ku mej uciesze był m.in. Kreinbcher ze swoimi winami musującymi, producent win Szent Tamás Winery oraz Sauska).

Gourmet Fesztival

Próćz jedzenia, były oczywiscie poakzy oraz warsztaty (w tych z racji kolejek oraz bariery jezykowej nie uczestniczyłam). Ale skusiłam się na chyba jeszcze lepsza gratkę. Nowością tegorocznej edycji festiwalu były specjalne lunche i kolacje degustacyjne. I dzięki zaproszeniu organizatorów miałam okazję wziąć udział w trzech takich atrakcjach: lunchu „regionalnym”, wydanym przez szefów kuchni działajacych poza Budapesztem, obiedzie Tamsa Szeli, zwycięzcy Bocuse d’Or Europe oraz jego teamu, a w końcu w kolacji Wojciecha Modesta Amaro (dzień przed nią odbyła się kolacja Any Ros, dość szybko wyprzedana). Mimo trudnych warunków (brak profesjonalnej kuchni, obcy teren, okrojony skład, a w przypadku Amaro – burza z piorunami:-D) było to naprawdę udane wydarzenie i jak dla mnie dobre uzupełnienie programu, wykraczające poza standardowe warsztaty i pokazy.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Szczególnie ciekawe okazały się dla mnie lunch szefów spoza stolicy oraz kolacja Wojtka Amaro, a zwłaszcza to, jak na polskie, mi samej dobrze znane smaki (choć nie zawsze w takich kombinacjach) regauja współbiesiadnicy – Amerykanie, Węgrzy, Brytyjka.Czy spodoba im się klarowna zupa dosmaczona szczawiem, delikatny bób, jesiotr, kiszonki. W mojej opinii jedzenie jest jednym z najlpeszych, bo niewerbalnym medium opowiadania o kulturze i rkaju. Można w nim zawrzeć historię, geografię, tradycję. I cieszy, że też w taki sposób opowiada się o Polsce – tym bardziej, gdy widzi się, jak ta opowieść innym smakuje.

Cena takiej atrakcji to 70-150 Euro (kilkupozycyjne menu + dobrane wina), czyli tyle (albo i mniej) ile za podobną przyjemność trzeba by zapłacić w restauracji.

Z powodu narzuconego sobie programu, na festiwal wracałam przez trzy dni, resztę dnia przeznaczając na penetrowanie miasta  i unikając tym samym przesycenia harmidrem i zgiełkiem festiwalu. Dla mnie ( i mojego żołądka) było to rozwiązanie optymalne i stanowiło miłe urozmaicenie kulinarnego zwiedzania miasta. Za rok wpadnę przynajmniej na jeden dzień. A wcześniej do samego Budapesztu, bo to, co udało mi sie posmakowac, mile do tego zachęciło.

Po więcej zdjęć z imprezy zapraszam na fanpage MintaEats.
A Wy jakie festiwale kulinarne znacie i polecacie? Czekam na Wasze typy w komentarzu.

Dziękuję organizatorom Gourmet Fesztival, drogiej Zsofi, Andrasowi i Richardowi za oprowadzenie i towarzyszenie mi podczas imprezy, a także Instytutowi Polskiemu w Budapeszcie – za pomoc w realizacji materiału z kolacji Atelier Amaro.

 

One Comment Add yours

  1. Jakie apetyczne zdjęcia 😀 Aż chce się jechać

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s