San Pellegrino Young Chef 2018. Finał

W oceanie konkursów kulinarnych, San Pellegrino Young Chef Award jest jednym z tych, o którym mówi się najwięcej. Co ciekawe, nie ma szczególnie długiej historii, a jednak uchodzi za jeden z najważniejszych i najbardziej prestiżowych. Oczywiście, w rozgłosie pomógł silny partner oraz zasilana przez niego machina marketingowa. Ile w tym marketingowym pozłotku „merytorycznego” mięsa?
Mimo, że konkurs śledzę od początku, w tym roku po raz pierwszy miałam okazję uczestniczyć i przyglądać się z bliska wszystkim jego etapom, począwszy od etapu regionalnego, którego finał odbył się w Warszawie, po finał globalny, który miał miejsce w Mediolanie.
Po krótce o samym konkursie: jest on przezaczony dla kucharzy do 30. roku życia. W ramach eliminacji, kandydaci przesyłają swoje propozycje dań i na podstawie tych zgłoszeń, wyłaniani sa kandydaci do finałów regionalnych. Zwycięzcy tych spotykają się w finale globalny, do którego przechodzi 21 zawodników z całego swiata. W tym roku do ścisłego finału zakwalifikował się Polak, Marcin Popielarz, szef kuchni restauracji „Biały Królik” [relacja z mojej wizyty w Białym Króliku tutaj] w Gdyni reprezentujący Polskę i zarazem Europę Wschodnią.

Finał, czyli  kulinarne showna żywo

Finałowy konkurs podzielono na dwa dni rozgrywek, które odbyły się w trzech turach po siedmiu zawodników (zawodniczki też były, choć niestety w dojmujacej mniejszości ); każdemu zawodnikowi przysługiwało dwóch asystentów, a podczas przygotowań jedzenia kandydatów mogli wspierać mentorzy (formalnie – słowem i radami, acz niektórym chyba to nie wystarczało;-)). Na miejsce zawodnicy mogli zabrać jedynie surowe składniki oraz naczynia do prezentacji dania; wszystko inne musiało zostać wykonane na miejscu, w ciągu regulaminowych kilku godzin (tu dygresja na temat trudności i pecha, który zdał się prześladować Marcina, począwszy od potłuczonych talerzy po fakt, że w kluczowym momencie zawodów nie towarzyszył mu rodzimy mentor, ale włoski szef kuchni, który finalnie okazał się świetnym coachem oraz profesjonalnym ekspertem).
Dania przygotowywano w 8-9 porcjach (część dla jurorów, część do zdjęć), w otwartych identycznie urządzonych kuchniach, co z perspektywy widza było porównywalne z kilkunastoma godzinami „Top Chefa” na żywo, i bez sztucznych, wyreżyserowanych emocji oraz przerw reklamowych.
O moich wrażeniach oraz przebiegu konkursu pisałam już dla Kukbuka (klik)  , nie będę się zatem powtarzać. Zamiast tego wolę podzielić się kilkoma refleksjami, które być może przydadzą się komuś, kto myśli o startowaniu w konkursie – tym, czy innym.

Smak i story telling

Choć poziom zawodników był podobny, o tyle ich kreacje – skrajnie różne. Od dań składających się z lekko przerażającej liczby elementów po estetyczne kompozycje, zamykające się w jednym talerzu. Ewidentnie tym, czego, – prócz smaku – szukali jurorzy – była opowieść oraz kontekst dań. I niestety właśnie na elemencie story-telingu – i nie chodzi tu o dorabianie filozofii do potraw (bo na koniec dnia ta powinna się bronić sama),a le raczej wyjaśnienie użycia określonych składników czy ich zestawienia. Właśnie tutaj, według mnie, w teorii powinien zadziałać na etapie szkolenia mentor kwestionując, pytając, podważając – tak, by finalnie zawodnik przedstawiał coś, co zna wręcz organicznie i co jest w stanie obronić.
To, co można by wziąć za czepialstwo jurorów, jak dla mnie było dobrą szkołą i zwróceniem uwagi na to, że klient nie zawsze da się nabrać na kulinarna wydmuszkę. Można nawtykać pianek, pudrów, drogich składników – ale po co? Jeśli nie da się udzielić w tym miejscu sensownej odpowiedzi (nawet, jeśli miała by nią być chęć popisania się czy prezentacja kuchennych skilli) to znaczy, że danie…tego sensu nie ma.

Jury: Paul Pairet, Virgilio Martínez, Annie Féolde, Dominique Crenn, Brett Graham, Ana Roš i Margarita Forés – czyli „Seven Sages”

Sędziowie – nie tylko od sędziowania

Chyba najfajniejszym moim wspomnieniem z konkursu (prócz oczywiście tego, jak dobrze poradził sobie Marcin oraz jak dobrze swoją rolę podjął jego „zastępczy” mentor, było to, co działo się już po ogłoszeniu wyników – to, że sędziowie byli wtedy dostępni dla kandydatów, rozmawiali z nimi, doradzali. Ze względu na dość kameralny charakter konkursu (21 zawodników i tylu mentorów, 7 sędziów) jeśli tylko się chciało, faktycznie można było „dorwać” swojego idola i z nim porozmawiać. Tutaj oczywiście wszystko jest kwestią indywidualnych potrzeb czy śmiałości, ale wydaje mi się, ze dla młodej osoby, zaczynającej dopiero swoją karierę, możliwość zapoznania się , pokazania i porozmawiania w bardziej przychylnych, kameralnych okolicznościach z tak doświadczonymi osobami może zaprocentować. I właśnie tę możliwość poczytuję za jeden z największych argumentów za tym, by wziąć pod rozwagę aplikowanie do SPYoung Chef Awards. Nie statuetki czy dyplomy, ale właśnie networking. A przynajmniej w tegorocznej formule konkurs dobrze jemu sprzyjał.

Ogłoszenie wyników
Zwycięzca San Pellegrino Young Chef Award 2018 Yasuhiro Fujio

Finał San pellegrino Young Chef zostal zorganizowany z należytym przytupem i praktycznie – przynajmniej ze strony widza – potknieć techniczncyh (acz irytowało mnie, że jedyna dostepna na miejscu woda głownego sponsora, była dostepna w plastikowych butelkach, a nie w szkle). Był konkurs, piękna ceremonia, confetti – co dalej?
To już oczywisćie w rękach uczetsników. Na pewno machina promocyjna pomaga rozpropagować nieznane, młode nazwiska, a możliwość networkingu – zdbyciu nowych zawodowych kontaktów. To jednak trwa tylko chwilę.
Po zdobyciu nagrody, w swoim krótkim, ad hocowym przemówieniu, zwycięzca tegorocznej edycji Yasuhiro Fujio z Japonii powiedział, że to wyróznienie go niemal przeraża, bo teraz będzie msuiał pracować jeszcze ciężej by udowodnić, że na nie zasługuje. San Pellegrino lubi się chwalić się dalszymi lpsami poprzednich laureatów i tym, jak rozwiają się ich kariery. Zobaczymy, jak wykorzysta to Yasuhiro.

Yasuhiro Fujio i jurorki:Ana Roš i Annie Féolde

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.