Moje (prawie klasyczne) tiramisù

Z bliżej niewiadomego powodu, wiele osób uważa mnie za osoba wybitnie słodkolubną. A prawda jest taka, że po słodycze sięgam bardzo rzadko. Czekoladki, ciasteczka, wafelki – dziękuję, niechętnie. Co innego desery. Takie przez duże „d”. Taki mus czekoladowy (jak choćby niedawno zjedzony u znajomej cukierniczki, z dużą dawką cytrusowych skórek). Albo tiramisù.


Z tiramisù relację mam nieco skomplikowaną. Pomstuję na jego nadreprezentację w restauracjach (do spółki z tortem bezowym i panna cottą; jakby nie było innych deserów na świecie), bo zwykle jest o tiramisù zrobione bez serca i uwagi (i nie chcę nawet myśleć, jak często jest przygotowane z przemysłowych półproduktów).
Ostatnio wrzucone zdjęcie na Instagramie udowodniło, że uczucia wobec tego włoskiego klasyczka żywię nie tylko ja. Oczywiście, są różne szkoły i gusta. Moje ulubione to takie zrobione w żaroodpornej foremce, dość gęste, na żółtkach i mascarpone (bitą śmietanę kocham, ale nie tutaj), z dużą dawką kawy i gorzkiego kakao oraz Marsali, czyli wzmacnianego słodkiego wina rodem z Sycylii. W mojej opinii to właśnie ona nadaje ten wyjątkowy smaczek i w żadnym wypadku nie należy na niej oszczędzać. Oczywiście w sytuacji kryzysu (czytaj: pandemii i ograniczania sklepowych ekspedycji) można ją podmienić na rum, brandy, a zdarzało mi się i chlustać w tiramisu Jackiem Danielsem. I nikt nie narzekał.

Moje (prawie klasyczne) tiramisù

Składniki (na 6-8 porcji)
500 g mascarpone
4 żółtka z dużych jajek
4 łyżki cukru
1 łyżka wina masala
ziarenka z 1/2 laski wanilii lub 1/2 łyżeczki sekcji waniliowej
minimalna szczypta soli
150 g podłużnych biszkoptów
150 ml mocnej kawy (z 6 mocnych krótkich espresso)
3 łyżki wina marsala
4 łyżki gorzkiego kakao
1 łyżka mielonej kawy

Gorąca kawę połączy z1 łyżką cukru, wymuszaj, aż cukier się rozpuści. Odstaw do wystudzania, dodaj trzy łyżki Marsali.
Żółtka utrzyj z cukrem na puszysta, jasną masę. Dodaj wanilię i szczyptę soli i ponownie ubij. Dodawaj porcjami mascarpone, cały czas ubijając (najwygodniej będzie to robić używając ręcznego miksera lub KitchenAida z końcówką-rózgą. Na koniec dodaj extra łyżki Marsali i ponownie wymieszaj.
Biszkopty namaczaj w syropie kawowym i ułóż na spodzie naczynia żaroodpornego (o wymiarach 18 x 22 cm). Posyp przesianym przez sitko kakao i kawą. Ułóż na wierzchu połowę mascarpone, wyrównaj. Na kremie ułóż kolejną warstwę namoczonych biszkoptów, posyp je jako. Na to znowu warstwa kremu i na wierzchu kakao z kawą. Przykryj szczelnie foremką folią spożywczą, odstaw na minimum 2 godziny do lodówki. Przed podaniem wyjmij na ok. 20 minut do ogrzania do temperatury pokojowej.
PS. Na drugi dzień jest jeszcze lepsze :-*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.