Sałata z truskawkami i sosem z awokado

Decyzja była spontaniczna. Od słowa do słowa, wiadomości do wiadomości, a w niedzielę siedziałam z J. w pekaesie relacji Warszawa-Opoczno („Który to peron?”, „Czy to ten autobus?”, „Jezu, ile on ma przystanków w Warszawie?!?” Ale dojechałyśmy. Nie do Opoczna, ale do Gostomii, niewielkiego miasteczka nad Pilicą. Powitało nas upalne popołudnie. Miękkie, leniwe promienie słońca oraz…

Minta i Żywiciele

Po czym poznać dobry chleb? Jak rosną cukinie i pomidory? Czy trudno samodzielnie zrobić twaróg? Zapraszam Cię na niezwykła wyprawę w poszukiwaniu prawdziwych smaków. Odwiedzimy rolników, piekarzy, hodowców ziół i producentów serów, którzy stosują tradycyjne metody i nie idą na skróty.   Lubię dobre jedzenie. A w jedzeniu najbadziej kręcą mnie ludzie, którzy za nim stoją….

Pszczoły w wielkim mieście

Jeśli śledzicie mój profil na Instagramie, pewnie w oko wpadły Wam pojawiające się tam od czasu do czasu zdjęcia pszczół i uli. Tak, jeden z nich – do spółki z gronem znajomych – należy do mnie. W tym roku jeszcze nie uda nam się zebrać miodu, ale wierzymy, ze w przyszłym sezonie nasza pszczela rodzina…

Wpadłam na obiadek. No pięknie.

„Dzień dobry. Wpadłam na obiadek.”   Najpierw ciężkie drzwi, ciemny korytarz i wreszcie rozległe podwórko, wokół którego umiejscowiono wejścia do poszczególnych klatek. Moje drzwi były dokładnie na wprost, gdzie właśnie zniknęła dziewczyna ze złotą kolarzówką. Właściwie mogłabym zostać na korytarzu – stare mozaiki, grawerowane szyby w oknach, framugi drzwi przypominające katedralne meble. Ale – jak…

Z Ruiny do Raju

Jak tłumaczy warszawiance poznanianka, Śródka to taka Praga – niby blisko centrum, rzut kamieniem od zabytkowego Ostrowa Tumskiego, a jednak na uboczu, gdzie kilka lat temu raczej nie powinno zapuszczać się po zmroku. Dzisiaj jednak coraz bardziej tętni życiem i energią ludzi. Między innymi za sprawą niewielkiej kawiarni, której atmosfera skłania do zapuszczenia się w…

Rachel Khoo – gotowanie w Warszawie

Nie pamiętam, jak trafiłam na Rachel. Ani kiedy dokładnie to było, na pewno dawno. Czytałam jej teksty i teksty o niej, oglądałam programy na BBC. Pogodna, ubrana po parysku i mówiąca z brytyjskim akcentem, gotująca w mikroapartamencie nad Sekwaną. Uosobienie marzeń o „rzucam wszystko i jadę do Francji gotować”. Wczoraj miałam okazję poznać Rachel osobiście,…

Oscypki od Wojtka Komperdy. Te dobre.

Naszym celem była Hala Majerz w Pieninach Czorsztyńskich. Przeklinając brak kaloszy (lub czegokolwiek innego niż białe tenisówki), biegliśmy do bacówki, znad której unosiła się strużka dymu, ledwo widocznego w panującej mgle. W środku bacówki mieliśmy zobaczyć, jak robi się oscypki. W środku ciemniej, niż na zewnątrz. Choć bacówka ma zaledwie kilkanaście lat, jej wnętrze jest…

Paweł Oszczyk i La Rotisserie

Zmierzając przez Park Traugutta w stronę Nowego Miasta w prawdziwie czerwcowe piątkowe przedpołudnie, próbowałam sobie przypomnieć swoją pierwszą wizytę w La Rotisserie. Ta niewielka restauracja w hotelu Le Regina, ukryta na jednej z uliczek Nowego Miasta, była miejscem, gdzie z mamą zdarzało mi się świętować drobne uroczystości. Zwyczajnie, pięknym posiłkiem i dobrą rozmową w intymnym,…

Atelier Amaro – pierwsza gwiazdka Michelin dla Polski!

Stało się – mamy pierwszą gwiazdkę Michelina! A raczej ma ją Wojtek Modest Amaro i Atelier Amaro. Gratluacje dla całego zespołu – zasłużyliście! Więcej o gwiazdce dla Amaro w moim tekście na Wyborcza.pl Moja rozmowa z Modestem Amaro o jego kuchni i restauracji Finally! Poland gets its first Michelin star. Or rather – Atelier Amaro…

O chlebie z ocalonego pieca

– Piec był naprawdę zniszczony i kilka lat temu chcieliśmy go rozebrać. Ale mój tato nie pozwolił. Zwyczajnie się popłakał i powiedział, że nie możemy go zburzyć. – opowiada mi Paweł Kidziński. Stoimy przed białym kaflowym piecem – sercem małej, rodzinnej piekarni na przedmieściach Gdańska. Piec był tu już przed wojną, gdy w lokalu mieściła…

Juliette w ogrodzie

– O, zobacz, portulaka. – mówi Juliette wyciągając ze sterty mokrych liści rukoli zabłąkaną łodyżkę rośliny – lubię znajdować takich przybłędów. Może to znak, że ta rukola faktycznie rosła w ziemi? Juliette przekłada rukolę do lnianej ściereczki i energicznie potrząsa zawiniątkiem, usuwając wodę. – Durszlak jest przereklamowany – żartuje. Na przykrytym ceratą stole czeka już…