Minta od Kuchni: Water & Wine

Water & Wine to wyjątkowy projekt gastronomiczny, działający przy wytwórni wody mineralnej Cisowianka. W przeszklonej przestrzeni, z której rozpościera się widok na nałęczowskie wzgórza działa restauracja, która obecnie nie jest jeszcze dostępna dla szerszej publiczności, a jedynie pracowników i zaproszonych gości – dziennikarzy, sommelierów i ekspertów w zakresie wina czy też kontrahentów Cisowianki. Wszystko wskazuje jednak…

Minta i Żywiciele: miodowe tosty francuskie

Na miody od kulmy natrafiłam kilka lat temu, na Ogólnopolskim Festiwalu Dobrego Smaku w Poznaniu. Pośród kilkunastu (pewnie) stoisk) akurat to jedno, malutkie zwróciło moja uwagę. Po pierwsze, było na nim tylko kilka rodzajów miodów, cztery, góra pięć. Pękate słoiki, białe, proste etykietki, z nazwiskiem pszczelarza. Miód od Kulmy, po prostu. Lipowy, rzepakowy i…chabrowy, którego…

Normandia w obrazach

To był bardzo krótki, ale intensywny wyjazd. W ciągu trzech dni zdążylismy przejechac Normandię od jej południowych krańców po znajdujące sie na północy wybrzeże. I wrócić.

Jeden obiad w Polnej Zdrój. I focaccia z pokrzywą.

Kotlina Jeleniogórska to miejsce moich weekendowych wycieczek z dzieciństwa – wsiadało sie w samochód i po godzinie jazdy miało się dookoła łagodne góry, zamki, stare uzdrowiska. Jednak przez ostatnie kilkanaście lat jakoś nie składało się, by tutaj przyjechać. Aż Łukasz rzucił : rezerwuj 16 maja, w Polnej Zdrój będzie Restaurant Day. Po niekrótkiej podróży (w…

Moja Moniówka

O tym miejscu słyszałam od wielu znajomych, wracających do Moniówki regularnie, jak do zaprzyjaźnionego domu, jak siebie. Ja do Moniówki trafiłam wraz z kilkoma nieznajomymi osobami – uczestnikami warsztatów Bios Amigos, które miałam przyjemność poprowadzić. Powinnam tu pewnie pisać o świetnej dynamice grupy, ale wolę chyba na chwilę zrezygnować z pscyhologicznych terminów na rzecz atmosfery…

Kopenhaga: śniadanie

Dobrze jest dobrze zacząć dzień. Zwłaszcza, jeśli w planach ma się całodniowe spacery po pięknym mieście. Dlatego na koniec relacji z Kopenhagi to, co od czego powinno się zaczynać: kilka pomysłów na śniadania. O jednym – Groed – już pisałam w osobnym poście. Miejsce nie jest nowe, nie jest szczególnie urodziwe, ale śniadania są sycące…

Kopenhaga: Groed i owsianka z dulce de leche i jabłkiem

To miejsce odwiedziłam podczas pierwszego pobytu w Kopenhadze. I wiedząc o ponownej wizycie, wiedziałam, że mimo napiętego – też gastronomiczne – planu – muszę tutaj wrócić. Groed mieści się na Jægersborggade, która upstrzona jest kulinarnymi miejscami – mieści się tutaj piekarnia Mayera, palarnia słynnego Coffee Collective, jednego z pionierów kawowej trzeciej fali w Danii, restauracja…

Kopenhaga: Noma od kuchni

Odwiedzając restauracje, staram się – gdy tylko jest to możliwe – zamienić choć parę słów z kucharzem, spod rąk czy z głowy którego wychodziły zjedzone przed chwilą dania. Porozmawiać o pomysłach, filozofii, stylu. Czasem udaje się coś więcej, zmienić na moment stronę barykady, a właściwie wydawki i podejrzeć pracę restauracji od dosłownie – strony kuchni….

Kopenhaga: Noma

Pomysł był równie prosty i spontaniczny, co może i szalony: a gdyby tak zjeść urodzinowy obiad w Nomie? Pomysłem podzieliłam się ze znajomymi i nagle w kalendarzu, przy dacie 28 listopada, pojawił się wpis:  lunch w Kopenhadze. Kupiłam bilet, spakowałam kilka rzeczy i bardzo rano ruszyłam na lotnisko. O Nomie pisano i mówiono już wiele. Kilkukrotna laureatka…

STOR Cafe

Niektóre miejsca zaczynają żyć same, bez fajerwerków, hucznych otwarć, przecinania wstążek. Ot, pewnego dnia rusza ekspres, najpierw na kawę wpadają znajomi, bo wiedzą; potem po prostu przechodnie, których zaciekawiły duże witryny i widoczne przez nie kolorowe krzesła czekające, by na nich przysiąść. Tak na Tamce ożył STOR. Codziennie coś się zmienia: a to w drzwiach…