Lyon i lekcja u Paula Bocuse’a

Lyon to nie tylko masło, masło i pasztety w złocistych skorupkach z (maślanego) ciasta. To to też Paul Bocuse’a. A może – przede wszystkim. Nazywany papieżem gastronomii, Bocuse to żywa legenda sztuki kulinarnej. Jego nazwisko nosi statuetka, o którą co dwa lata walczą najlepsi szefowie kuchni z całego świata, a także mieszcząca się w Collonges…

Lyon: Bouchon i „mózg” przędzalnika

Tak, mózg przędzalnika. Tak w wolnym tłumaczeniu brzmiałaby nazwa jednego ze specjałów, bez którego nie mogłoby się chyba obejść menu żadnego porządnego, lyońskiego bouchon. Zanim przejdziemy do mózgu – o bouchon. Bouchon po francusku znaczy tyle, co korek*. Ale tym mianem przyjęło się też określać typowe, lyońskie lokale, tkwiące na gastronomicznym kontinuum gdzieś między restauracją…

Lyon: co i gdzie zjeść

Francja uchodzi za miejsce narodzin światowej kuchni. A jeśli tak jest, to Lyon niekwestionowanie jest tego świata pępkiem. Choć może dzisiaj nie jest w centrum uwagi, tak naprawdę to w Lyonie „wszystko się zaczęło”. Tutaj działały Kuchnie Matek, silnych kobiet, które w czasach rewolucji przemysłowej karmiły pracowników lyońskich przędzalni sycącą, domową kuchnią (ba, jedna z…

Tam i z powrotem: Dom na Wschodzie

Podczas podróży do Białowieży zatrzymalismy się w Domu na Wschodzie, uroczym, sielskim pensjonacie prowadzonym przez Marka i Asię. Miejsce znałam przez ich…chleb i powidła, których kiedyś spróbowałam u Zosi P. I wiedziałam, że jeśli ktoś robi dobry, uczciwy chleb, konfitury i domowe masło, to to musi być dobry adres.  – Długo myśleliśmy o agroturystyce, pierwotnie…

Tam i z powrotem: Puszcza Białowieska

Kilka lat temu, stojąc za kulisami TEDxWarsaw, słuchałam, jak Adam opowiada kilkuset osobom, jak wygląda las. Taki prawdziwy. A nie taki, jakim nam się zwykle on wydaje. Ze swojej zakuluarowej skrytki widziałam zdumione twarze osób zasiadających na widowni, wpatrujących się w zdjęcia prezentowane na kinowym ekranie, jakby właśnie zobaczyły nieznane wcześniej sobie zjawisko. A po…

Restobar Ogień: pop-up pod gwiazdami

Ich ścieżki przecinały się już wcześniej, w różnych konfiguracjach. I w końcu, podczas jednego z mityngów z wizyt w od pojawił się pomysł, by zrobić coś razem. To była ta pierwsza iskra.

Gourmet Fesztivál- smaczny powód, by jechać do Budapesztu

Z miejscami, które są blisko jest tak, że czasem jest do nich najdalej. Ja tak miałam z Budapesztem. Kusili znajomi, łatwość podróży, obiecujące smaki, będące solidnie przegryzionym mariażem cesarskiej obfitości, urodzajnego terroir oraz tradycji kultur, które zamieszkiwały brzegi Dunaju. Kapiącym czekoladą z orzechami, furmintem i gęsim tłuszczykiem. Jednak, przez lata nasze ścieżki nie chciały się…

Kolumbia: uczta na ulicy

Były wszędzie. Raczej mniejsze, niż większe. Trzymające się formy chyba siłą woli sprzedawcy. Na rogu, pod murkami, przy szkołach, przystankach, biurach. Jedzenie Choć byłam tu i tam, dopiero w Kolumbii po raz pierwszy zetknęłam się z prawdziwym bogactwem street foodu. Na własne potrzeby, podzieliłam je na trzy kategorie: napoje (czytaj: głównie kawa, ale nad morzem…

Kolumbia: tam, gdzie rosną złote owoce

Droga do celu nie była łatwa. Choć przejechałam w życiu niejedną trasę i wspięłam się samochodem na niejeden szczyt, to Andy postanowiły wystawić mnie na próbę wytrzymałości. W pewnym momencie, po minięciu kolejnego miasteczka, kierowca odbił w górę, by polną, niewidoczną na pierwszy rzut oka droga, wspiąć się na jeden z pagórków pokrytych z pozoru…

Kolumbia: Na straganie w dzień targowy

Gdziekolwiek nie trafię, miejscem, które staram się odwiedzić, jest lokalny targ. By nacieszyć oczy, kubki smakowe, a przy okazji poznać kuchnię kraju przez jej składniki. Podpytuję sprzedawców, próbuję, patrzę, co inni wkładają do koszyków i idę w ich ślady. Nie inaczej musiało stać się w Bogocie! Zwłaszcza, że na targ mogłam się wybrać ze znajomą…

Syrniki na śniadanie. Pozdrowienia z Moskwy

– Dzień dobry, nie miałaby Pani ochotę odwiedzić Moskwy? Takie pytanie usłyszałam w słuchawce dosłownie na tydzień przed planowaną premierą książki. A wyjazd miał niemalże się z nią pokrywać. Ale takie okazje trafiają się raz na…no przynajmniej mi zdarzają się stosunkowo rzadko. Więc – lecę. Moskwa nigdy chyba nie była na szczycie mojej listy „miejsc…

Kalifornia w łupinie. Sałatka z jarmużu z kiszonymi cytrynami

Zbiory oliwek w Alentejo i winobranie w Normandii. Łowienie dorszy na dalekiej północy i robienie oscpka w polskich tatrach. Lubię wiedzieć jak powstają i skąd biorą się produkty. Jak formowane są olbrzymie kręgi parmezanu, jak długo smażą się strzeleckie powidła, jak znajduje się białe trufle. Nie mam ścisłej listy, jasno określonych celi, do których dążę tylko, by je odptaszkować i…