Wilno: co i gdzie zjeść

Miejsca, które są blisko, okazują się być niespodziewanie trudne do odwiedzenia. Tak było w moim przypadku z Wilnem. Do podróży zmotywowała mnie cudowna osoba – fotografka Dovilė Jakštaitė. Choć spędziłam tam zaledwie 48 godzin, dzięki moim insiderom – Dovilė, jej mężowi Kostasowi oraz przyjaciółce, kcucharce i food stylistce Rucie August – dało mi się uszczknąć…

Wyspy Sarońskie: co i gdzie jeść

Czy w cztery dni można poznać kuchnię grecką? Wątpliwe.  Ale na pewno można się w niej rozsmakować i zakochać. Oto kilka lokalnych, peloponeskich przysmaków, których spróbowałam podczas krótkiego rejsu po Wyspach Sarońskich z Piotrem Kasperaszkiem, który z cierpliwością godną greckich stoików odpowiadał mi na wszystkie pytania „a jak to się nazywa” ,”z jakiego mleka ten…

Tam i z powrotem: Wyspy Sarońskie

Wszystko potoczyło się tak szybko, że właściwie nie zauważyłam jak i kiedy. W jednej chwili stałam z kubkiem ciepłej herbaty przed lotniskiem w Warszawie, a trzy godziny lotu i kilka rozdziałów książki później stałam ze swoją torbą i do reszty zbędną ciepłą kurtką na pomoście w porcie w Pireusie, przed katamaranem, który na kilka najbliższych…

Budapeszt: co i gdzie zjeść

Budapeszt odwiedziłam w lecie, z okazji Gourmet Fesztival – dorocznego festiwalu kulinarnego, w ramach którego miałam okazję spróbować kuchni wielu restauracji oraz lokalnych produktów. Mimo niezwykle bogatego planu festiwalu, na szczęście została mi odrobina wolnego czasu, którą mogłam poświęcić na kulinarną eksplorację stolicy Węgier. Ponieważ cały Gourmet Fesztival kręcił się wokół mangalicy oraz reinterpretacji tradycyjnych…

Tam i z powrotem: Polna Zdrój

Magdę poznałam wcale nie w Polnej Zdrój, ale w stodole pół godziny drogi od Poznania. Znajomi kwiaciarze (Łukasz, Radek, to o Was) postanowili urządzić przyjecie na pożegnanie lata i zebrać przy stole nieznajome osoby. Oni zadbali o to, by stoły wyglądały pięknie. A Magda – by to, co pojawi się na stole, było pyszne. Wtedy…

Trójmiasto: gdzie jeść

GDAŃSK Z Innej Parafii Moje ostatnie trójmiejskie odkrycie, choć tudno mówić o odkryciu, jeśli miejsce ma już za sobą dwa lata działalności. Z innej parafii to kamerlana kawiarnia przy samym Targu Rybnym, trzy kroki od gdańskiego Hotelu Hilton. Każdy kubek, talerzyk i mebel są…no właśnie, z innej parafii. A pani za barem jest tak miła,…

Roślinna uczta w restauracji Gemyse

Długi stół w pełnej wonnych ziół i krzaków pomidorów szklarni, ukrytej w sercu zabytkowego parku, obfitorśc letnich warzyw i dwugwiazdkowy szef kuchni? Chyba sama bym nie mogła tego lepiej wymyślić.

Aarhus: co i gdzie zjeść

Północnoduńskie Aarhus może się pochwalić tytułem Europejskiej Stolicy Kultury 2017. A że kultura to też kulinaria, nie brak tu atrakcji dla tych, którzy prócz uciech dla ducha szukają też czegoś dla ciała i podniebienia. Gdzie na śniadanie, gdzie na lunch, gdzie kolację pod znakiem nowej kuchni nordyckiej? Oto mój krótki przewodnik po Aarhus i 10…

Lyon i lekcja u Paula Bocuse’a

Lyon to nie tylko masło, masło i pasztety w złocistych skorupkach z (maślanego) ciasta. To to też Paul Bocuse’a. A może – przede wszystkim. Nazywany papieżem gastronomii, Bocuse to żywa legenda sztuki kulinarnej. Jego nazwisko nosi statuetka, o którą co dwa lata walczą najlepsi szefowie kuchni z całego świata, a także mieszcząca się w Collonges…

Lyon: Bouchon i „mózg” przędzalnika

Tak, mózg przędzalnika. Tak w wolnym tłumaczeniu brzmiałaby nazwa jednego ze specjałów, bez którego nie mogłoby się chyba obejść menu żadnego porządnego, lyońskiego bouchon. Zanim przejdziemy do mózgu – o bouchon. Bouchon po francusku znaczy tyle, co korek*. Ale tym mianem przyjęło się też określać typowe, lyońskie lokale, tkwiące na gastronomicznym kontinuum gdzieś między restauracją…

Lyon: co i gdzie zjeść

Francja uchodzi za miejsce narodzin światowej kuchni. A jeśli tak jest, to Lyon niekwestionowanie jest tego świata pępkiem. Choć może dzisiaj nie jest w centrum uwagi, tak naprawdę to w Lyonie „wszystko się zaczęło”. Tutaj działały Kuchnie Matek, silnych kobiet, które w czasach rewolucji przemysłowej karmiły pracowników lyońskich przędzalni sycącą, domową kuchnią (ba, jedna z…

Tam i z powrotem: Dom na Wschodzie

Podczas podróży do Białowieży zatrzymalismy się w Domu na Wschodzie, uroczym, sielskim pensjonacie prowadzonym przez Marka i Asię. Miejsce znałam przez ich…chleb i powidła, których kiedyś spróbowałam u Zosi P. I wiedziałam, że jeśli ktoś robi dobry, uczciwy chleb, konfitury i domowe masło, to to musi być dobry adres.  – Długo myśleliśmy o agroturystyce, pierwotnie…