Kopenhaga: Amass. #Nowaste dining

Wizyta w Amass, restauracji założonej przez Matta Orlando, jednego z „absolwentów” Nomy od dawna była na mojej liście „rzeczy do zrobienia”. Znana z ekologicznego podejścia do gotowania oraz murali zdobiących jej ściany restauracja to miejsce, bez którego Kopenhaga nie smakowałaby tak samo.

Kopenhaga: co i gdzie zjeść

Gdy ktoś pyta mnie, po co  (wciąż) jeżdżę do Kopenhagi, odpowiadam – by jeść. Żart, ale tylko trochę. Wracam do niej kilka razy w roku, właściwie tak często, jak to możliwe. By odwiedzić  znajomych oraz znajome miejsca. By spróbować nowych restauracji (a te pwostają tam CO CHWILĘ) i odkryć nowe, malownicze zaułki. Kopenhaga to miasto…

Noma 2.0. Sezon na warzywa

Tym razem, z racji narzuconego sobie konceptu, mięsa miało nie być w ogóle. Same warzywa i owoce, ziarna i zioła.

Mediolan: co i gdzie zjeść

Moda modą, do Mediolanu przyjeżdża się konsumować. Po pierwsze sztukę. Po drugie – jedzenie. Oto najsmaczniejsze kąski, jakie udało mi się upolować w tym mieście. Chwała za aleje platanów, parki, za wystawy w Mudec oraz spacerowe trasy wzdłuż kanałów – tylko dzięki nim miałam siłę na więcej! Na śniadanie Włoskie śniadanie to kawa i cornetto….

W pogoni za Białym Królikiem.

Pierwszy raz w pogoń za Białym Królikiem ruszyłam zaraz u jego początków, w pół roku po otwarciu restauracji. Zainteresowało mnie ambitne podejście do tematu bądź co bądź hotelowej restauracji i powierzenie kierownictwa bardzo młodej, sprowadzonej z zagranicy osobie. Przez ostatnie dwa-trzy lata, zdalnie lu przy okazji specjalnych wydarzeń i kolacji degustacyjnych, przy okazji podglądałam Królika,…

Atelier Amaro. 5 lat z gwiazdką

Niedawno Facebook przypomniał mi zdarzenie sprzed 5 lat  i zdjęcie ekipy Atelier Amaro świętującej zdobycie pierwszej – dla siebie i dla Polski  – gwiazdki Michelin. Było dużo radości, emocji,  no i na pewnie szampana. Od tamtego marcowego dnia minęło pięć lat. Lada moment premiera kolejnej, najnowszej edycji Czerwonej Książeczki oraz najnowszej wersji ocen inspektorów. Zmobilizowana…

Noma 2.0. Witaj w domu

Starałam się nie mieć oczekiwań. Żadnych. Nie sprawdzać zdjęć, które pojawiały się na Instagramie, nie czytać postów na Twitterze. Pójść i zobaczyć wszystko na własne oczy i wziąć na warsztat własnego podniebienia. Samej przekonać się, jak wygląda Noma 2.0. Od mojej poprzedniej wizyty w Nomie minęły nieco ponad trzy lata. W międzyczasie ekipa restauracji będącej…