Pieczone bakłażany z kaszą bulgur, szamulą i jogurtem

Ottolenghi ma zawsze rację. Zwłaszcza, jeśli chodzi o bakłażany. Przyznam, ze do bakłązanów podchodziłam, jak pies do jeża. A raczej pies do czegoś, co właściwie niespecjalnie go kusi. Bo z bakłażanem trzeba się umieć obejść, a Ottolneghi (czy raczej – kuchnia Maghrebu) uczy tego znakomicie. Opalić go na fest nad ogniem upiec, dosmaczyć wyrazistymi przyprawami….