Korzenny jabłecznik Ottolenghi’ego

„Bo ty jesteś w Ottolenghim zakochana”. No co poradzę, jestem. Od pierwszej książki, która wędruje ze mną po kolejnych regałach w kolejnych mieszkaniach. Pierwszego zjedzonego ciastka (idę o zakład, że była to tarta z marakują i bezą… a może pistacjowy friand z porzeczkami?) w jego mini bistro na Notting Hill.Przez niego zaczęłam piec kalafiory (marchewki…

Ciasto z morelami i malinami. Na lato

Została garstka malin i trzy morele. I co dalej? Można je zjeść, pewnie. Dojrzałe, pachnące, pyszne. Ale jednak owoce w cieście to zupełnie inny poziom przyjemności. Mam kilka książek o jedzeniu, do których lubię wracać. Podejrzanie wiele z nich wyszło spod ręki Nigela Slatera, świetnego foodwritera, felietonisty, autora książek. I – jak nieśmiało myślę – bratniego…

Pistacjowe ciasto z syropem różanym

Maroko „chodzi” za mną od kilku lat. Z powodu syropu z róży i niebieskich ścian domów. Pięknych kafli w geometryczne wzory i płóciennymi dachami, rozpinanymi na podwórkach. Przez tadżin, migdałowe ciasteczka i herbatę z mięty, podawaną w filigranowych szklaneczkach. Choć to nie drugi koniec świata ani miejsce, jeszcze nie udało mi się tam dotrzeć. Jeszcze….

Banana Bread – Nie Pierwszy, Nie Ostatni

To ciasto, dla którego WARTO zapomnieć o bananach. Co książka, co blog, co dom, to inny, ulubiony przepis. Mozę być z rodzynkami, z orzechami włoskimi, z daktylami. Albo z czekoladą. Nawet tutaj już raz pojawiało się ciasto bananowe. Ale co szkodzi, by zrobić je ponownie. Tym razem inspirowałam się przepisem Marthy Stewart z książki „Baking…

Kokos, Ananas i Walka z Szarą Zimą

Zima  w wersji siarczysty mróz + iskrzący śnieg + piękne słonce  znów ustąpiła zimie szarej, ponurej i pochmurnej, z szarzejącym śniegiem i przejmującym wiatrem. A biorąc pod uwagę, że czeka mnie nie lekki weekend, trzeba było pomyśleć o jakimś substytucie słońca, czymś, co pachniałoby i smakowałoby ciepłym latem, błękitnym niebem. A najlepiej jakimiś, powiedzmy, Karaibami….

Na dni bez słońca – czekoladowy paj

Od kilku dni pogoda przypomina, co to znaczy listopad made in Poland – jest zimno, wietrzno, mgliscie, a na domiar złego dzisiaj ktoś jeszcze ukradł słońce. W takie dni potrzeba czekoś słodkiego, otulającego smakiem niczym ciepłym kocem, ale jednocześnie wyrazistego, z charakterem. Padło na placek z czekoladowym nadzieniem ze świętej pamięci magazynu Gourmet, który zaprezentowała…

Chocolate and Pear

Chocolate is good by its self but it goes wonderfully with four particular ingredients: chili, mint, orange and pear. Chili makes it a pure aphrodisiac – just melt some dark chocolate with milk in a small pot, add some sugar and a tiny pinch of red powder and…well, you can imagine what comes next, especially…