Ceviche z dynią i klasyczna margarita

Nie jestem koktajlowa.Ale dla jednego koktajlu robię wyjątek – dla margarity. Na hasło “margarita” przed oczami niektórym może stanąć gargantuicznych rozmiarów koktajl, z palemką labo parasolka, w podejrzanie jaskrawym kolorze,któremu bliżej do granity z supermarketowego automatu, niż do napoju. Czy wspominałam jeszcze o śpiewających przy stoliku mariachi? No tak, jeszcze tylko ich brakuje w tym…