Pesto z czosnku niedźwiedziego

od jakiegoś czasu jest dla mnie zapachem i smakiem wiosny. Soczysty, świeży, ale zadziorny – tak jak te podstępne kwietniowe dni, kiedy nagle robi się niespodziewanie chłodno, tak, żeby dać prztyczek w nos tym (czyli zazwyczaj mi), którzy rozochoceni słońcem zostawili swetry w domu. Pamiętam, że przez kilka sezonów moim dealerem czosnku był Tamas, prowadzący…