Dyniowa brioche, czyli pożegnianie z dynią

Nie da się już dalej odsuwać zimy. Grube, noszone na cebulkę swetry trzeba było zastąpić rozsądniejszą kurtką. Do łask wróciły rękawiczki. Czasem z rezygnacją sięgam po czapkę, którą lubię, ale nie na swojej głowie. Na regale w spiżarni czekają ostatnie dynie, które na jesieni kupowałam bez opamiętania. Zostały jeszcze cztery. Jedna pewnie na ostatnią zupę,…