Obrazkowo

Zanim kolejny wpis (będzie czekoladowy, chrupiący i mhm…pyszny po prostu), kilka zdjęć z podróży. Niezwykle smacznych. Gdy tylko odwiedzam nowe miejsce,s taram się czym prędzej odwiedzić lokalny bazarek, halę targową czy choćby supermarket i zobaczyć, co miejscowi wkładają do swoich koszyków. Lubię jeść na ulicy focaccio z domowym pesto, kosztować podtykane mi pod nos kawałki…