The best of 2017. Najlepsze, co zjadłam w ubiegłym roku

Bez zbędnych wstępów – oto krótkie zestawienie najsmaczniejszych fragmentów mijającego właśnie roku. Są tu zarówno misterne kompozycje, jak i dania składające się z raptem dwóch, trzech składników. Niektóre zjadłam w gwiazdkowych restauracjach, inne – niemalże na chodniku. To, co je łączyło to fakt, że oparły się próbie czasu i zostały w pamięci – dzięki swojemu…

Hiša Franko. 1200 km na obiad

Za każdym razem, gdy wydawało się, że to było „to danie”, na stole pojawiało kolejne, jeszcze pełniejsze w smaku.