Ogórki małosolne Doroty

Dorota to moja mama. I – prócz innych talentów – robi bezapelacyjnie najlepsze ogórki małosolne. Mocno chrzanowo-czosnkowe, orzeźwiające, rozbudzające apetyt na kolejny kęs. Najlepsze są te malutkie, nie większe od kciuka. Chrupią, aż miło. Robi ich zwykle po jednym słoiku na raz, tak, by cały czas na blacie czekały świeżutkie, lekko jedynie podkiszone małosolne. Co szkodzi…

Wytrawne gofry z ziołami i oscypkiem

W lecie gdy tylko się dało, jadaliśmy w ogrodzie. Nawet, gdy zaraz trzeba było iść do szkoły, wynosiłam talerz z kanapką na zewnątrz, ścierałam ręką z blatu stołu kropelki zimnej rosy i jadłam kromki z twarożkiem i „naszą” rzodkiewką. Po latach, mieszkając na Powiślu, siadałam w drzwiach na balkon (ten był zastawiony skrzynkami i donicami…

Miasto i mój Ogród

Całe życie mieszkałam w mieście, a mimo to to ciągnie mnie do ziemi. Na dachu na wysokości szóstego piętra uprawiałam maliny i i borówki, a balkon swojego starego mieszkania tak szczelnie zastawiłam doniczkami, że ostał się jedynie niewielki skrawek podłogi, na którym można było przysiąść na poranna herbatę lub – czasem przyjmując iście cyrkowe pozy…