Apetyt na Petit Appetit

W sobotę raczej nie zwykłam jadać śniadań o 8 rano. To jawna zbrodnia na ciele i duchu, zwłaszcza po pracowitym tygodniu. Jednak okoliczności wycieczki (o niej wkrótce) oraz wieczornego dyżuru sprawiły, że o ósmej rano z torbą podróżną znalazłam się w centrum żądna śniadania, niekoniecznie w postaci wczorajszego muffina z sieciowej kawiarni. Miejsca wcześniej wypróbowane…