Pieczone rzodkiewki i do trzech razy piknik

To był piknik do trzech razy sztuka. Raz, przez burzę, skończył się obiadem i kolacją. Potem, znowu z powodu urwania zdradzieckiej chmury – piknikiem na balkonie (swoją drogą – fantastycznym) przy wtórze ćwiczącej na pobliskim placyku orkiestry, wygrywającej najbardziej znane fragmenty filmowych soundtracków. W końcu udało się otworzyć sezon pikników w naszym parku. Cztery godziny…

Sałatka z pieczonych buraków i pomarańczy

Miał być pierwszy piknik, nawet z grillem. Role zostały rozdzielone, miejsce wybrane, zakupy zrobione. Ale kwiecień plecień i skończyło się na pikniku w domu. Marta upiekła fioletowe ziemniaki z czerwoną cebulką i udkami kurczaka. Ola zrobiła sałatkę z makaronu fusilli, kaparów i suszonych pomidorów. A Jerzy, gdy już przyszedł, wyciągnął z torby gar z wyrastającym…