Tartine Bakery. Tu wrócę

Kilka minut przed dziewiątą, niedziela. Przy niewysokim budynku na rogu Guerrero i 18-stej ustawia się kilkunastoosobowa kolejka. Starszy pan z czarnym buldożkiem, dwie przyjaciółki, pani wracająca z porannej przebieżki. Wyłapuję strzępki rozmów – o wakacjach, o przeprowadzce do Dolores District, o tym, jak jakiś Tom powinien rozstać się ze swoją dziewczyną. Po drugiej stronie szyby…