Kopenhaga: co i gdzie zjeść

Gdy ktoś pyta mnie, po co  (wciąż) jeżdżę do Kopenhagi, odpowiadam – by jeść. Żart, ale tylko trochę. Wracam do niej kilka razy w roku, właściwie tak często, jak to możliwe. By odwiedzić  znajomych oraz znajome miejsca. By spróbować nowych restauracji (a te pwostają tam CO CHWILĘ) i odkryć nowe, malownicze zaułki. Kopenhaga to miasto…

W pogoni za Białym Królikiem.

Pierwszy raz w pogoń za Białym Królikiem ruszyłam zaraz u jego początków, w pół roku po otwarciu restauracji. Zainteresowało mnie ambitne podejście do tematu bądź co bądź hotelowej restauracji i powierzenie kierownictwa bardzo młodej, sprowadzonej z zagranicy osobie. Przez ostatnie dwa-trzy lata, zdalnie lu przy okazji specjalnych wydarzeń i kolacji degustacyjnych, przy okazji podglądałam Królika,…

Lyon: Le Kitchen Café

Na paterze przy kasie, obok filigranowych magdalenek, pysznią się szwedzkie bułki z cynamonem. W menu pstrąg z francuskich potoków droczy się z polsko brzmiącym burakiem i kaszą gryczaną. Przeczytaj, jak szefowa kuchni o polskich korzeniach nauczyła lyończyków solidnych śniadań, klusek i buraków, w roku zdobyła uznanie inspektorów Michelin.

Hiša Franko. 1200 km na obiad

Za każdym razem, gdy wydawało się, że to było „to danie”, na stole pojawiało kolejne, jeszcze pełniejsze w smaku.

Minta od Kuchni: Water & Wine

Water & Wine to wyjątkowy projekt gastronomiczny, działający przy wytwórni wody mineralnej Cisowianka. W przeszklonej przestrzeni, z której rozpościera się widok na nałęczowskie wzgórza działa restauracja, która obecnie nie jest jeszcze dostępna dla szerszej publiczności, a jedynie pracowników i zaproszonych gości – dziennikarzy, sommelierów i ekspertów w zakresie wina czy też kontrahentów Cisowianki. Wszystko wskazuje jednak…

Kopenhaga: Noma

Pomysł był równie prosty i spontaniczny, co może i szalony: a gdyby tak zjeść urodzinowy obiad w Nomie? Pomysłem podzieliłam się ze znajomymi i nagle w kalendarzu, przy dacie 28 listopada, pojawił się wpis:  lunch w Kopenhadze. Kupiłam bilet, spakowałam kilka rzeczy i bardzo rano ruszyłam na lotnisko. O Nomie pisano i mówiono już wiele. Kilkukrotna laureatka…

Paryż: Le Servan

Tak, jak powinno być. Ta myśl towarzyszyła mi od pierwszych chwil spędzonych w Le Servan. I pojawia się głowie na samo wspomnienie niewielkiej, paryskiej knajpki, do której mogłabym wrócić choćby na dzisiejszy obiad. 36 godzin w Paryżu – może brzmi dobrze, jako tytuł artykułu w magazynie o podróżach, ale w rzeczywistości to co najmniej o…