Sernik orzechowy z karmelem

W prezencie dostałam worek orzechów. Włoskich. Prosto z ogrodu. Ja pisałam zaległy tekst, T. dzielnie łupał orzechy, w tle pobrzmiewała nieinwazyjnie muzyka. Ostatnia rozłupaną skorupka, ostatni wyraz, można odetchnąć. I upiec sernik – taki, jakim chciałam zacząć rok i na który wreszcie miałam czas. Wreszcie nie trzeba było się spieszyć. Niby nowy rok to tylko…