Spaghetti z pesto, pieczonymi pomidorkami i mozzarellą

To mój obiad od niechcenia. Na lato, gdy temperatura pozwala myśleć o patelni i gotowaniu wody na makaron. Czasem o 21. Z lodówki wyciągam słoiczek pesto, zrobionego z bazylii kupionej u Pana Ziółko i resztkę pomidorów koktajlowych, kupionych na jego straganie. Właściwie przepis jest zbędny, wszystko można robić na oko. Wytrawny smak pesto, słodkie (tym…