Singapur: uczta na ulicy

Ponoć w Singapurze na powitanie nie pyta się „jak się masz” , ale „czy już jadłeś”. I niezależnie od tego, jaka byłaby prawda, lepiej odpowiedzieć „nie”. Bo okazja, by zjeść coś świetnego, sprawiającego, ze w oczach pojawiają się iskierki szczęścia, a na buzi – wyraz błogiej satysfakcji …

Kolumbia: uczta na ulicy

Były wszędzie. Raczej mniejsze, niż większe. Trzymające się formy chyba siłą woli sprzedawcy. Na rogu, pod murkami, przy szkołach, przystankach, biurach. Jedzenie Choć byłam tu i tam, dopiero w Kolumbii po raz pierwszy zetknęłam się z prawdziwym bogactwem street foodu. Na własne potrzeby, podzieliłam je na trzy kategorie: napoje (czytaj: głównie kawa, ale nad morzem…