Mazurek różany

W moim domu nigdy nie było mazurków. I nigdy nie był to powód do smutku dla żadnego z domowników. Podczas świątecznych obiadów u dziadków, na stole pojawiały się dwie babki – drożdżowa i piaskowa, sernik przygotowywany od początku do końca przez mojego tatę oraz pieczony na wyraźne życzenie rodziny „skubaniec” (tak w u mnie nazywa…