Mazurek różany

W moim domu nigdy nie było mazurków. I nigdy nie był to powód do smutku dla żadnego z domowników. Podczas świątecznych obiadów u dziadków, na stole pojawiały się dwie babki – drożdżowa i piaskowa, sernik przygotowywany od początku do końca przez mojego tatę oraz pieczony na wyraźne życzenie rodziny „skubaniec” (tak w u mnie nazywa…

Święta to czas, gdy teoretycznie powinniśmy nieco zwolnić, na chwilę porzucić codzienne zmartwienia i troski i zająć się sobą i bliskimi. Dlatego życzę Wam, by te kilka dni upłynęło Wam pod znakiem beztroski, byście mieli czas na spacer, na rozmowę, na partyjkę Scrabble w parku, na zabawę z psem. Na niespieszną herbatę i kawałek drożdżowej…