Kolumbia: Na straganie w dzień targowy

Gdziekolwiek nie trafię, miejscem, które staram się odwiedzić, jest lokalny targ. By nacieszyć oczy, kubki smakowe, a przy okazji poznać kuchnię kraju przez jej składniki. Podpytuję sprzedawców, próbuję, patrzę, co inni wkładają do koszyków i idę w ich ślady. Nie inaczej musiało stać się w Bogocie! Zwłaszcza, że na targ mogłam się wybrać ze znajomą…

Na Zakupach…Tureckie Słodycze

Z radością obserwuję, że w mieście przybywa malutkich sklepików (lub stoisk) oferujących przysmaki z różnych stron świata. Takich małych dziupli, w których można by kupić coś innego, niż na regałach z „kuchniami świata” w hipermarkecie. Ostatnio, udawszy się do centrum handlowego w celach zupełnie nie spożywczych (druga bateria do aparatu i uszczelki), natrafiłam na stoisko…

Na straganie w dzień wtorkowy…

Chyba nie ma osoby, która by nie lubiła wiosny. (no dobrze, alergicy – ci pewnie wiosnę spędziliby chętniej gdzieś daleko, gdzie nie ma brzóz i innych katarogennych roślin). Ja lubię ją nie tylko za to, że dni stają się dłuższe, że rano budzą mnie wrzaskliwe pogaduszki ptaków, ale przede wszystkim za to, że wreszcie można wsiąść na…

Obrazkowo

Zanim kolejny wpis (będzie czekoladowy, chrupiący i mhm…pyszny po prostu), kilka zdjęć z podróży. Niezwykle smacznych. Gdy tylko odwiedzam nowe miejsce,s taram się czym prędzej odwiedzić lokalny bazarek, halę targową czy choćby supermarket i zobaczyć, co miejscowi wkładają do swoich koszyków. Lubię jeść na ulicy focaccio z domowym pesto, kosztować podtykane mi pod nos kawałki…