Best of 2018. Najlepsze, co zjadłam w 2018

FOR ENGLISH VERSION CLICK HERE Rok zaczęłam jak u Hitchcocka – od trzęsienia ziemi i wyprawy do Frantzén, pierwszej (i na razie jedynej) trzygwiazdkowej restauracji w Szwecji. A potem było tylko lepiej: nowa Noma i Kopenhaga w uderzeniowych dawkach, Szwecja, sielska Polska i imperialna Moskwa… Co to znaczy najlepsze? To bardziej subiektywne, niż może się…

The best of 2017. Najlepsze, co zjadłam w ubiegłym roku

Bez zbędnych wstępów – oto krótkie zestawienie najsmaczniejszych fragmentów mijającego właśnie roku. Są tu zarówno misterne kompozycje, jak i dania składające się z raptem dwóch, trzech składników. Niektóre zjadłam w gwiazdkowych restauracjach, inne – niemalże na chodniku. To, co je łączyło to fakt, że oparły się próbie czasu i zostały w pamięci – dzięki swojemu…

Roślinna uczta w restauracji Gemyse

Długi stół w pełnej wonnych ziół i krzaków pomidorów szklarni, ukrytej w sercu zabytkowego parku, obfitorśc letnich warzyw i dwugwiazdkowy szef kuchni? Chyba sama bym nie mogła tego lepiej wymyślić.

Minta od kuchni: Ale Wino

W kolejnym odcinku ‚Minta od Kuchni’ odwiedzamy winebar i bistro AleWino, gdzie wraz z szefem kuchni Sebastianem Wełpa przygotowujemy risotto z zielonymi szparagami, jajkiem poche i lubczykiem, a sommeliera Olivera Koseckiego pytamy o to, jakie wino najlepiej będzie pasować do naszego dania. Przepis na risotto z zielonymi szparagami, lubczykiem i jajkiem w koszulce znajdziecie tutaj.

Sobota w Sto900

Ze sto900 pierwszy raz zetknęłam się przy okazji Urban Marketu, podczas którego Złoty i spółka serwowali m.in. pyszne ziemniaki, gratin z cebuli oraz mus jabłkowy z szafranem. Kosztując świetnych prostych dań cieszyłam się wiadomością, że niebawem sto900 zamierza otworzyć swoje podwoje w jednym z pomieszczeń 1500 metrów kwadratowych do wynajęcia. Nie minęło dużo czasu, a…

Cafe Vincent – Paryżanka w Warszawie

Lubie miejsca, po wejściu do których ma się wrażenie, ze oto w mgnieniu oka przeniosło się do innego miasta czy kraju. Choćby na niby i nie na 100 procent. Takim miejscem jest dla mnie Cafe Vincent – piekarnio-ciastkarnio-kawiarenka, działająca od jakiegoś czasu na warszawskim Nowym Świecie*. Nie ma tu dużo wolnego miejsca, a każdy skrawek…