Wyspy Sarońskie: co i gdzie jeść

Czy w cztery dni można poznać kuchnię grecką? Wątpliwe.  Ale na pewno można się w niej rozsmakować i zakochać. Oto kilka lokalnych, peloponeskich przysmaków, których spróbowałam podczas krótkiego rejsu po Wyspach Sarońskich z Piotrem Kasperaszkiem, który z cierpliwością godną greckich stoików odpowiadał mi na wszystkie pytania „a jak to się nazywa” ,”z jakiego mleka ten…

Lyon i lekcja u Paula Bocuse’a

Lyon to nie tylko masło, masło i pasztety w złocistych skorupkach z (maślanego) ciasta. To to też Paul Bocuse’a. A może – przede wszystkim. Nazywany papieżem gastronomii, Bocuse to żywa legenda sztuki kulinarnej. Jego nazwisko nosi statuetka, o którą co dwa lata walczą najlepsi szefowie kuchni z całego świata, a także mieszcząca się w Collonges…

Lyon: Bouchon i „mózg” przędzalnika

Tak, mózg przędzalnika. Tak w wolnym tłumaczeniu brzmiałaby nazwa jednego ze specjałów, bez którego nie mogłoby się chyba obejść menu żadnego porządnego, lyońskiego bouchon. Zanim przejdziemy do mózgu – o bouchon. Bouchon po francusku znaczy tyle, co korek*. Ale tym mianem przyjęło się też określać typowe, lyońskie lokale, tkwiące na gastronomicznym kontinuum gdzieś między restauracją…

Lyon: co i gdzie zjeść

Francja uchodzi za miejsce narodzin światowej kuchni. A jeśli tak jest, to Lyon niekwestionowanie jest tego świata pępkiem. Choć może dzisiaj nie jest w centrum uwagi, tak naprawdę to w Lyonie „wszystko się zaczęło”. Tutaj działały Kuchnie Matek, silnych kobiet, które w czasach rewolucji przemysłowej karmiły pracowników lyońskich przędzalni sycącą, domową kuchnią (ba, jedna z…

Tam i z powrotem: Dom na Wschodzie

Podczas podróży do Białowieży zatrzymalismy się w Domu na Wschodzie, uroczym, sielskim pensjonacie prowadzonym przez Marka i Asię. Miejsce znałam przez ich…chleb i powidła, których kiedyś spróbowałam u Zosi P. I wiedziałam, że jeśli ktoś robi dobry, uczciwy chleb, konfitury i domowe masło, to to musi być dobry adres.  – Długo myśleliśmy o agroturystyce, pierwotnie…

Normandia w obrazach

To był bardzo krótki, ale intensywny wyjazd. W ciągu trzech dni zdążylismy przejechac Normandię od jej południowych krańców po znajdujące sie na północy wybrzeże. I wrócić.

Tarta normandzka z jabłkami

„A miałam zabrać kalosze” – to była pierwsza myśl, jaka pojawiła się w głowie gdy podjeżdżaliśmy pod bramę gospodarstwa Grégoire’a Ferré, dobiegającego 40-stki sadownika i producenta cydru, którego odwiedziliśmy podczas krótkiej podróży przez Normandię. Moje śnieżno białe tenisówki założone na gołe nogi chyba nieco rozczuliły gospodarza, który zamiast od razu gonić nas do sadu, wpierw…

Jeden obiad w Polnej Zdrój. I focaccia z pokrzywą.

Kotlina Jeleniogórska to miejsce moich weekendowych wycieczek z dzieciństwa – wsiadało sie w samochód i po godzinie jazdy miało się dookoła łagodne góry, zamki, stare uzdrowiska. Jednak przez ostatnie kilkanaście lat jakoś nie składało się, by tutaj przyjechać. Aż Łukasz rzucił : rezerwuj 16 maja, w Polnej Zdrój będzie Restaurant Day. Po niekrótkiej podróży (w…

Pachnący Paryż

Do tego sklepu trafiłam ostatniego dnia pobytu w Paryżu. Ociekając deszczem* stanęłam przed drzwiami sklepiku Goumanyat et Son Royaume, ukrytego w bocznej uliczce Marais. Zgodnie z instrukcją nacisnęłam przycisk dzwonka i po sekundzie byłam już w ciepłym, suchym wnętrzu wypełnionym zapachami przypraw z całego świata. Sklep prowadzi dzisiaj Jean-Marie Thiercelin, handlarz przypraw w szóstym pokoleniu….

Słodki Paryż

Trzy dni na Paryż to zdecydowanie zbyt mało. Gdy siedziałam w fotelu samolotu, szykując się do odlotu, przez myśli zaczęły mi przelatywać miejsca, których nie zdążyłam odwiedzić, smakołyków, których nie zdążyłam spróbować, rzeczy, których nie zdążyłam kupić. Na szczęście, Paryz nie jest tak daleko. Gdy byłam mała, przyjeżdżaliśmy tu z rodzicami niemal co rok –…

Toronto: bok choy i musztarda od Kozlika

Podróżując – czy to dla przyjemności, czy w celach zawodowych staram się poznawać nowe miejsce przez jego smaki i kuchnię. Wpaść do zwykłego sklepu spożywczego, do hali targowej lub na bazar. Odwiedzić polecane przez przypadkowo poznanych tubylców miejsca. Wypełniwszy zawodowe obowiązki, miałam ostatnio okazje pokosztować Kanady, a dokładnie Toronto. Jak inne duże miasta, i to…

Saltwater Taffy – Słodko Słone Ciągutki zza Oceanu

„Chcesz śmiesznego cukierka zza oceanu?” zapytała mnie A. podając paterę z zawiniętymi w biały pergamin kolorowymi kulkami. Wyglądały tak old-schoolowo, tak „nadmorsko” i wakacyjnie, że trudno było się oprzeć. I faktycznie, tak śmiesznych cukierków dawno nie jadłam. Ciągutkowate, coś jakby toffi, ale biało-różowe, słodkie ale jednocześnie słone (nie, na szczęście nie były to słone cukierki…